Wpis z mikrobloga

@MrPr0h: Z ust kobiet tym bardziej sobie takiego określenia nie wyobrażam. Może inaczej definiujemy prostactwo? Jest na przykład cienka granica między żartem dobrym, mimo że sprośnym, a prostackim tekstem. Umiem się dobrze bawić, umiem być wulgarna i uwielbiam nieprzyzwoite żarty, ale są pewne granice, których nie przekraczam i czuję się zażenowana kiedy ktoś je przekracza przy mnie. Nie jestem przyzwoitką i nie prawię morałów, ale opinię sobie o takich ludziach
  • Odpowiedz