Wpis z mikrobloga

#programowanie #cpp #java #praca #warszawa

Stwierdziłem, że w sumie to czemu by się tutaj nie zapytać? Masa mirków pracuje jako programiści - nie szukają wasze firmy czasem jakiegoś juniora? Nie będę wypisywał tutaj za dużo o sobie poza podstawowymi kwestiami i tym co mnie najbardziej interesuje.

Mam jakieśtam doświadczenie w C++ (nie jestem informatykiem kierunkowo), przede wszystkim z Qt i w Qt czuję się najlepiej. Będzie tego tak z pół roku (robiłem między innymi pracę magisterską w C++), bo się tyle nazbierało. Cudów nie ma, ale na pewno nie jestem na poziomie kogoś, kto nie ogarnia to co jest wskaźnik. I byłby to powiedzmy mój język "pierwszego wyboru". Język drugiego wyboru to Java (bo to też język przeznaczenia ogólnego generalnie), ale szkopuł jest taki - nie używałem nigdy Javy. Mógłbym się nauczyć, ale wpierw bym musiał wiedzieć, że ktoś chce abym się nauczył. Java rzekomo jest o wiele prostsza, więc jak C++ mnie nie zabił jak dotąd, to pewnie dałbym radę (a dopuszczam Javę, bo 4x tyle ofert i chyba lepsze zarobki). Szkopuł nr 2. jest taki, że nie jestem i nie byłem nigdy fanem Linuxów. Nie musiałem używać tych systemów do pracy/projektów a w użytku codziennym to jest gehenna w porównaniu do Windows. Wiadomo, że nauczyć się można wszystkiego - ale na ten moment oznajmiam, że w Linuxie jestem gołodupcem a dla samej sztuki tego systemu używać nie mam zamiaru.

I teraz jeszcze jedna rzecz, bo jak dotąd byłem w kilku miejscach i zauważyłem, że szukają tam typowych kuco-małpek, które by się zamknęło w pokoju, wrzucało do tego pokoju kawałek pizzy a po chwili przez okno wylatywałby pendrive z programem. Innymi słowy szukają ludzi, którzy mogliby równie dobrze nie robić niczego innego w życiu od urodzenia poza programowaniem. No i ja też na dłuższą metę prawdopodobnie nie czułbym się z tym najlepiej, bo aż taki znerdziały nie jestem i jakiś kontakt z innym człowiekiem by się czasem przydał. W programowaniu jestem przyzwyczajony pracować w minimum parach i nie wiem jak można w ogóle solo coś robić, jak we dwóch jest nawet więcej niż 2x szybciej (bo się błędy cudze widzi od razu, głupie pomysły odsiewa nawzajem). Tak samo nie jestem typem człowieka, że jak się go wystawi do innych ludzi to ucieknie w panice do piwnicy. Po prostu fajnie by było aby nie była to jakaś 100% programistyczna, "piwniczana" praca, ale z jakąś utylizacją umiejętności "miękkich" od czasu do czasu.

Najważniejsze rzeczy napisałem, jakieś bardziej konkretne sprawy prosiłbym na pw. Od razu mówię, że CV dla ochrony moich własnych danych osobowych nie wyślę na PW, tylko jakiegoś firmowego maila czy coś ( ͡º ͜ʖ͡º)

Na koniec jeszcze pytanie do ludzi w temacie - ile ja tak naprawdę mogę sobie śpiewać? Bo pytają mnie o "aspiracje finansowe", a ja sam nie do końca wiem co im mam powiedzieć (mówię tutaj o C++ generalnie, w Javie nie szukałem jeszcze). Nie jestem zachłanny i chciałbym odpowiedzieć "rynkowo", ale też na tyle aby nie sfrajerzyć, że powiem za mało.
  • 40
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nihil_novi: Ale Qt się niczym na Linuxie nie różni od Windy. Toż to wieloplatformowe jest. Tylko kompilatory inne się używa tak naprawdę. I inne style imitujące styl systemu.
  • Odpowiedz
@Khaine: junior bez expa i wykształcenia kierunkowego, myślę - widełki są różne, studenciaki (ze 3-4 lata temu) zaczynały 14-17zł/h, z tym że studenty maj opłacone ubezpieczenie przez uczelnie ;).
Pewnie można lepiej, można gorzej, kokosów się nie spodziewaj
  • Odpowiedz
@nihil_novi: No a my baliśmy się ryzykować robić magisterkę na systemie, którego nie umiemy dobrze obsługiwać ( ͡º ͜ʖ͡º) Bo by nam się jeszcze termin ślizgnął a i tak było na styk.
  • Odpowiedz
@Khaine:
wybrzydzający junior nie potrafiący nic więcej oprócz podstaw qt, wybrzydza, że nie chce być zwykłym programistą, słaby szacunek do innych (kuco małpki? chłopie xD). Linux nie - bo gupi, ale piniondze to dejcie, ino tak, żebym się nie sfrajerzył xD
podejście dość słabe... szkoda szczępić ryja ( ͡° ʖ̯ ͡°)
To chyba już to pokolenie wchodzi co to się nasłuchało o tym, że w
  • Odpowiedz
@Khaine: na rękę, czyli w skali miesiąca są ta okolice 2500zł. Najgorsze to te pierwsze 2 lata (taka granica) jeśli chodzi o stawki
  • Odpowiedz
@sambarumba: Nie no, chwila chwila. Ja nie mówię, że jestem nie wiadomo kim. I tylko opisałem kogo miałem wrażenie, że szukali jak dotąd, a mam znajomych, którzy też nie są wcale seniorami (chyba nawet słabsi ode mnie) a trafili tak, że nie są uwiązani ciągle do robienia tego samego.

A Java vs C++ to już w ogóle nie wiem o co chodzi i skąd oburzenie. Po co pracujemy? Dla zabawy?
  • Odpowiedz
@Khaine: szczerze, niewiele jest firm spełniających Twoje oczekiwania. A ja mam szczęście pracować w jednej z nich ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz
@Khaine: generalnie nie widzę oburzenia w moim wpisie z powodu C++ vs Java.
Co do linuxa i javy, to powiem ci tylko tyle, że jeśli chcesz w javie pisać, to linuksa musisz opanować, bo java i linux są jak flip i flap, blues brothers, tata i mama - nierozłączne.
Co do pracy, trochę szkoda szczępić ryja, ale ci powiem - albo to polubisz, albo wysiądziesz psychicznie, praca programisty jest dla
  • Odpowiedz
@sambarumba: Nie no, ogółem programowanie jest całkiem fajne z racji tego, że rozwiązuje się jakieś problemy ciągle (jest nad czym pomyśleć). Nic innego nie robiłem przez ostatnie pół roku i nie narzekałem generalnie. I poszerzam horyzonty, jak mi coś potrzeba to czytam książki tematyczne. Tylko wpierw chciałbym wiedzieć w którym kierunku mam poszerzać, bo tak sztuka dla sztuki to w praktyce się traci czas. A żeby wiedzieć jaki mam kierunek
  • Odpowiedz
@Khaine: nie mamy klientów, jesteśmy firmą tworząca oprogramowanie do naszych potrzeb. Nasz produkt wymaga software'u, tym więc się zajmujemy. Jest trochę wyjazdów do siedzib w innych krajach, czasem jedziesz pomóc w stawianiu tego środowiska etc
  • Odpowiedz
@TuckY: Oprogramowanie tworzone na własne potrzeby. Zastanawia mnie - czy to daje komfort psychiczny przed tym, że coś jebnie? ( ͡º ͜ʖ͡º) Bo powiem szczerze, że ta aplikacja poczyniona przeze mnie z kolegą mimo, że ją wytestowaliśmy na ile daliśmy radę, to nadal się zastanawiamy czy komuś w twarz nie wybuchnie (a nas przy tym nie będzie aby poprawić).
  • Odpowiedz