Aktywne Wpisy

ziomgaltestowy +164
Zatrudnili u mnie zoomera i to ile on p----------a kasy to głowa mała. Jego zycie idealnie opisuje konsumpcjonizm 21 wieku i "problemy" z jakimi młodzi się obecnie mierzą.
Koles codziennie zaczyna dzień od energetyka z żabki. Zamiast zrobić swoje jedzenie to kupuje jakies wykwintne gotowce albo zamawia z restauracji do biura XD Po południu wlatuje 2 energetyk albo jakies picie też z żabki, gdzie ceny są w skrócie mówiąc p------e. No i w
Koles codziennie zaczyna dzień od energetyka z żabki. Zamiast zrobić swoje jedzenie to kupuje jakies wykwintne gotowce albo zamawia z restauracji do biura XD Po południu wlatuje 2 energetyk albo jakies picie też z żabki, gdzie ceny są w skrócie mówiąc p------e. No i w

witam12 +129
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...





Wybaczcie opis, ale nie jestem zbyt windowsowy, ale spotykam sie z pewnym problemem na windows 2012 z hyper-v.
Sytuacja wyglada tak, ze na 1 maszynie virtualnej stoi pervasive, na innej aplikacja. Komunikacja lokalnie aplikacji na maszynie z pervasivem odbywa sie zdecydowanie (zauwazalnie) szybciej (np. jakis raport w programie) niz w przypadku kiedy aplikacja jest odpalana po RDP czyli przez server na ktorym nie ma pervasive, tylko jest miedzy nimi polaczenie w sieci poprostu. Obie maszyny na tym samym fizycznym hoście czyli sieć w obrębie hyper-v network managera.
Mam nadzieje, ze nie zamotałem. Czy na to wąskie gardło jest wytłumaczenie i metoda inna niż postawienie RDSa na maszynie z pervasivem?