Szczęścia nie można odnaleźć dzięki woli lub wzmożonemu wysiłkowi, bo zawsze jest już obecne, doskonałe i gotowe, w rozluźnieniu i zaniechaniu.

Nie niepokój się, nie ma niczego do zrobienia. Wszystko, co wydarza się w umyśle, nie ma najmniejszego nawet znaczenia, ponieważ nie jest rzeczywiste. Nie chwytaj się tego. Nie oceniaj.

Pozwól, by cała gra rozegrała się sama - by powstała i przeminęła - nie zmieniaj niczego. Wszystko się rozpuszcza i zaczyna od nowa, nieprzerwanie.

To
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@k0pernik: nie problem w tym, że ktoś nie chodzi na siłownie albo nie ma dziewczyny. Problem w tym, że czuje się s---------ą i się nad sobą użala.
Jak ktoś się będzie sam oceniał jako s---------e to tą s---------ą będzie.
Musi pozbyć się tego nastawienia. Można zrobić to przez przez pójście na siłownie i stanie się samcem alfa lub porzucenie myśli o "s----------u" czyli jak mówi Gendyn "Nie niepokój się, nie
  • Odpowiedz
@k0pernik: Masz na mysli raczej, że wykopki są życiowo pasywne i bierne, tutaj chodzi bardziej o nie zaśmiecanie głowy fantazjami i pragnieniami tylko robieniem tego co akurat masz przed nosem.
  • Odpowiedz
Szczęścia nie można odnaleźć dzięki woli lub wzmożonemu wysiłkowi, bo zawsze jest już obecne, doskonałe i gotowe, w rozluźnieniu i zaniechaniu.

Nie niepokój się, nie ma niczego do zrobienia. Wszystko, co wydarza się w umyśle, nie ma najmniejszego nawet znaczenia, ponieważ nie jest rzeczywiste. Nie chwytaj się tego. Nie oceniaj.

Pozwól, by cała gra rozegrała się sama - by powstała i przeminęła - nie zmieniaj niczego. Wszystko się rozpuszcza i zaczyna od nowa, nieprzerwanie.

To
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@czcina: akurat z tych wszystkich legend polskiego punkrocka, to Dezerter chyba jako jedyny trzyma fason do dziś i nie robi z siebie weteranów, ojców punk rocka i bóg wie kogo w telewizyjnych tokszoł. Do dziś uczestniczą w scenie, mają żywy z nią kontakt a nie jedynie odcinają kupony. Jak dla mnie props.
  • Odpowiedz
Chyba najbardziej buddyjska piosenka jaką słyszałem.


Słuchać w pełnym słońcu,jak pulsuje ziemia

Uspokoić swoje serce, niczego już nie zmieniać
kubako - Chyba najbardziej buddyjska piosenka jaką słyszałem.



SPOILER
SPOILER




...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@cyberyna: Trudno tybetańskie mantry nazwać piosenkami ;)

Poza tym chodziło mi o przekaz filozoficzny tekstu. Może i są bardziej buddyjskie w treści piosenki, ale ja nie kojarzę. Ta jest wyjątkowo "zen" i w dodatku po polsku. Myślę, że osoby znające założenia buddyzmu zen od razu wychwycą o co chodzi.
  • Odpowiedz
Hej mirki,

dzisiaj na #targiksiazki w #krakow był pokaz znakomitego filmu "Jezus i Budda", który serdecznie polecam wszystkim zaangażowanym lub chcącym sie zaangażowac w #buddyzm #zen #medytacja #religia #chrzescijanstwo #katolicyzm . Film bardzo wart obejrzenia. Po pierwsze, jest to jeden z lepszych znanych mi filmów tłumaczący, o co w ogóle chodzi w buddyzmie, czemu to służy, po
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@raj:

Po drugie natomiast - zgodnie z tytułem - film mówi o tym, jak mogą sie ze sobą uzupełniać praktyka buddyjska i chrześcijańska, i że w zasadzie między tymi ściezkami, jeżeli spojrzeć na chrześcijaństwo głebiej, a nie powierzchownie, nie ma żadnych sprzeczności


Co za bzdura.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kubako: To nie jest sprawa, którą mozna tak krótko i prosto wyjasnić, ale tak, przywiązanie do medytacji istnieje, jest pułapką w która sporo ludzi wpada i zresztą w tym wpisie powyżej o tym pisałem.

Może się to wyrażać na kilka sposobów, może to być przywiązanie np. do przyjemnych odczuć które ktos ma podczas medytacji i dlatego chce medytowac; może to być przywiazanie do zamiaru zeby coś "osiagnąć" przez medytację i
  • Odpowiedz
Lekcja 1.

"Wszystkie rzeczy - góry, rzeki, słońce, ziemia, gwiazdy, wszystko - są wytworem umysłu. Poza umysłem nic się nie dzieje. Innymi słowy, umysł obejmuje wszystkie rzeczy i wszystkie rzeczy odzwierciedla. Mówi on: "Słowa i cisza, działanie i nie-działanie, wszystkie te rzeczy są buddą. Ale gdzie znajdziecie buddę? Wy jesteście buddą!". Huang-po używa przykładu rtęci jako symbolu ilustrującego związek jednego ze wszystkim i wszystkiego z jednym. Kiedy rtęć się rozdziela, staje się
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hikarukimura: Ważna sprawa żeby przed wyborem jakiejkolwiek filozofii zapoznać się z wszystkimi filozofiami, wysłuchać ich argumentów i dopiero rozpatrywać która jest dla Ciebie "prawdziwa".

Na pierwszy rzut oka każda moze wydawac sie taka głęboka i prawdziwa, zwlaszcza gdy jest podawana w patetyczny sposób, ale dopiero po konfrontacji i to wykluczajćcych się stanowisk mozna cos sensowego wziąć do siebie. Np. w mojej opinii buddyzm jest wyjątkowo fałszywy - jakaś taki idealizm,
  • Odpowiedz
Ciężko mi się z tym zgodzić. Buddyjskie "zrozumienie", to bardziej poczucie niż pojęcie, zmiana perspektywy, a w przypadku rozumienia (konwencjonalnie pojmowanego) działań innych ludzi przydaje się też pojęcie (nawet intelektualne), a nie tylko poczucie.


@breeder: A ja z doświadczenia Ci powiem, że za tym poczuciem przychodzi pojęcie :)

Bo jeśli ktoś z powodu "lepiej w ogóle" nie rzuci fajek, bo to dla niego za duży krok do zrealizowania na raz,
  • Odpowiedz
Chińska taoistyczna historia opowiada o pewnym farmerze. Uciekł mu koń, więc tego wieczora wszyscy sąsiedzi zebrali się i mówili: "Jaka szkoda", na co odparł: "Być może". Następnego dnia koń wrócił i przyprowadził ze sobą siedem dzikich koni. "Cudownie - rzekli - ty to masz szczęście!", a farmer: "Być może". Kolejnego dnia jego syn wdrapał się na jednego z tych dzikich koni i próbował go ujeździć, lecz został zrzucony i złamał nogę. Wtedy
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach