Byłem 2 razy. Za każdym razem wyglądało to mniej więcej tak:

- Dzień dobry, możemy pozwiedzać? Tutaj mały poczęstunek przynieśliśmy dla Pana Kierownika (pokazując flaszencję)
- No dobra, za 100 zł Was wpuszczę,
- Nie no, Panie Kierowniku, my biedna młodzież, nie stać nas. W takim razie podziękujemy, miłego dnia!
- No dobra, dajcie już tą flaszkę. Co, zmarnować się ma?! Zaczekajcie tylko, zamknę psy do kojca.
  • Odpowiedz