Kolejny dzień - kolejna próba. To już trzecia. Tym razem zrobię tak jak doradzaliście, bez zbędnych ceregieli i rytuałów. Żadnych termometrów, sitek i zegarków. Tak po prostu, na o-------l.
Wziąłem byle jaki kubek i nasypałem do niego suszu, tyle ile mi się sypnęło czyli trochę. Tym razem padło na CBSá o smaku jabłko-gruszka. Potem oddzieliłem od niego cześć pyłu metodą obracania kubka na dłoń i wrzuciłem byle jak rurkę. Woda - kranówka -
Wziąłem byle jaki kubek i nasypałem do niego suszu, tyle ile mi się sypnęło czyli trochę. Tym razem padło na CBSá o smaku jabłko-gruszka. Potem oddzieliłem od niego cześć pyłu metodą obracania kubka na dłoń i wrzuciłem byle jak rurkę. Woda - kranówka -


























1) Nie lubię smaku kawy
2) Yerba jest zdrowa
3) Smakuje dobrze