Wydaje mi się, że życie jest ulotne i wszystko przemija. Wiele osób stara się zapisać swoją obecność na tym świecie, aby pozostawić po sobie coś trwałego. Niektórzy budują wielkie budynki, inni tworzą dzieła sztuki, jeszcze inni zostawiają potomstwo.

Lecz czy to naprawdę ma jakiekolwiek znaczenie w kontekście przemijania? Czas nieubłaganie płynie dalej, niezależnie od naszych wysiłków i osiągnięć. W końcu, nawet największe budynki przestaną istnieć, dzieła sztuki zostaną zapomniane, a potomstwo naszej rodziny
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@agnis20: Życie jest wieczne. To, co uważasz za ulotność i przemijanie, jest zwyczajnym pozbywaniem się zużytych pojemników. Trwałość życia objawia się poprzez przekazywanie i udoskonalanie. 
Czas nie istnieje, jest jedynie umowną jednostką miary. Jeśli już musimy umieścić gdzieś zjawisko "czasu" będzie to biologia, a nie fizyka. 
Nie zostawiasz żadnych wspomnień tak jak i nie zabierasz ich ze sobą. Bo niby gdzie? Wartość istnieje w świecie materialnym, a nie urojonym dla
  • Odpowiedz
@Internus: Nielogiczne jest to, co piszesz. Mówisz, że życie jest wieczne, a czas nie istnieje, ale to nie ma sensu, bo jeśli czas nie istnieje, pojęcia takie jak wieczność, nietrwałość, przemijanie, upływ nie mogą być prawdziwe i nie mogą być też fałszywe, bo są nonsensowne. Wieczność to jest nieskończoność w czasie, ale czasu nie ma, a więc definicja wieczności odnosi nieskończoność do rzeczy nieistniejącej. Taka wieczność nie ma sensu. Każde
  • Odpowiedz