Czasem jak patrzę w niebo, mam wrażenie, że to wszystko nie może być prawdziwe.
Niby wiemy, że wszechświat się rozszerza, że powstał z osobliwości z „niczego”.
Ale jakim cudem coś może się rozszerzać, skoro nie ma w co? Jak to możliwe, że istnieje przestrzeń bez zewnętrza, bez ram, bez granic?
Czy my w ogóle jesteśmy w stanie to pojąć, czy po prostu nauczyliśmy się akceptować absurd, bo nie mamy lepszego wyjaśnienia?
Z jednej strony wszystko, co
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Chicoxxx66: Spoko. Większość osób które zajmują się kosmologią, ogólną teorią względności i kwantówką twierdzą, że tego nie da się zrozumieć. Nasz mózg nie jest stworzony do takich rzeczy i jedyne co nam pozostaje to matematyka i tworzenie protez myślowych.
  • Odpowiedz
Z drugiej, fizyka mówi, że „poza” nie istnieje.


@Chicoxxx66: I dobrze to ująłeś, "fizyka". Znana nam fizyka nie wyklucza tego, że nasz wszechświat osadzony jest w innym bycie, gdzie nasza fizyka po prostu już nie obowiązuje.

Ujął bym to tak: nasz wszechświat byłby wówczas niczym uniwersum GTA, z własnym światem, fizyką osadzonym gdzieś na serwerze. Z oczywistych względów fizyka GTA nie pozwala CJ-owi przedostać się do naszego świata. To bardzo
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach