#dobranoc #feelsy #wiersz #tworczoscwlasna

Ty miałaś być z Venus

Ja miałem być z Marsa

miało byc pięknie a wyszła farsa

w tym zimnym kościólku prosiłem Boga

niech mnie odejdżie straszliwa trwoga

co dręczy,dusi,duszę wypala

i zignorował moje błagania

zaśmiał się cicho,obrzucił błotem

teraz pocierpisz wiecej niz trochę

Ty miałaś być z Venus

Ja miałem być z Marsa

miało byc pięknie a wyszła farsa

na małym pomoscie w zatokę wchodzącym

na deskach tych
Było na nocnej, repost. Niedługo dam 2 kolejne, niepublikowane.

Najtrudniej jest zacząć od nowa tu,

Najtrudniej jest zapomnieć o tobie.

Jak ludzie mogą wybaczyć światu

że ich zdradził, pisząc o sobie...

Symbolika światów zgliszcza Cię

Zgnilizna ludzi buduję to, poniekąd

Piękno jedwabnej śmierci pozostaje

Ale ja proszę Cię o prośbę skąd

Weź mnie za rękę

Powiedz mi to, że jesteś.

Weź mnie za rękę

Nie puszczaj, zabierz to.

Weź mnie za rękę
Na początek - myślcie sobie o tym jak chcecie. mi to wisi. Prezentuje jedynie jeden z utworów swojego autorstwa... (plus ma wartość dla mnie sentymentalną, osoba do której jest adresowana nie żyje...)

Dla A***

Najtrudniej jest zacząć od nowa tu,

Najtrudniej jest zapomnieć o tobie.

Jak ludzie mogą wybaczyć światu

że ich zdradził, pisząc o sobie...

Symbolika światów zgliszcza Cię

Zgnilizna ludzi buduję to, poniekąd

Piękno jedwabnej śmierci pozostaje

Ale ja proszę
@The_Qwerty: fajnie, że coś piszesz. Kiedyś w licbazie miałem fazę na poezję, jakoś tak pomagała znosić tęsknotę za miłością, wyrazić swoje emocje. Odkąd mam kobietę na stałe i rachunki dusza romantycznego wieszcza gdzieś zniknęła:(
Przypomniał mi się wiersz, który zadedykuję najbardziej twardogłowym członkom #neuropa. Mentalność tej grupy w większości pokrywa się z przesłaniem utworu.

Gdy się ludzi ocenia

Z różnych punktów widzenia --

Ciekawa rzecz, jak się skala

Pewnych wartości zmienia.

Wada staje się cnotą,

A zaletą -- głupota.

O przeciwniku -- gdy zacny --

Mówimy, że idiota.

O stronniku, gdy trudno

Przyznać nam, że rozsądny --

Nie powiemy, ze cymbał.

Powiemy: "Z gruntu porządny".
Zrobił mi się pryszcz na nosie - nie wiem sam co czynić mam,

Mógłbym go przecież wycisnąć, mógłby wtedy ropą trysnąć,

Może jednak go poniechać, aby sam mógł przyschnąć?

Zrobił mi się pryszcz syf na nosie - cóż zrobić, stało się.

Urody mi nie przysporzy lecz mogło gorzej się ułożyć,

Mogły oblec mnie 3 raki lub kłykciny i robaki.

Zrobił mi się pryszcz na nosie i wyglądam znów jak prosie,

Może go
Wiersz Zbigniewa Herberta w wykonaniu Przemysława Gintrowskiego

"Muszla"

Przed lustrem w sypialni rodziców leżała różowa muszla. Zbliżałem się do niej na palcach i nagłym ruchem przytykałem do ucha. Chciałem złapać ją kiedyś na tym, że nie tęskni jednostajnym szumem. Chociaż byłem mały, wiedziałem, że nawet jeśli kogoś bardzo się kocha, czasem zdarza nam się o tym zapomnieć.

#poezja #odchaming #gintrowski #herbert #wiersz
kura998 - Wiersz Zbigniewa Herberta w wykonaniu Przemysława Gintrowskiego



"Muszla"...
Wciąż aktualne :)

Tuwim "Mieszkańcy"

Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach

Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.

Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach

Zgroza zimowa, ciemne konanie.

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,

Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.

Trochę pochodzą, trochę posiedzą,

I wszystko widmo. I wszystko fantom.

Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,

Krawacik musną, klapy obciągną

I godnym krokiem z mieszkań - na ziemię,

Taką wiadomą, taką okrągłą.

I oto idą, zapięci szczelnie,
Wilki

"Ponieważ żyli prawem wilka

historia o nich głucho milczy

pozostał po nich w kopnym śniegu

żółtawy mocz i ten ślad wilczy

szybciej niż w plecy strzał zdradziecki

trafiła serce mściwa rozpacz

pili samogon jedli nędzę

tak się starali losom sprostać

już nie zostanie agronomem

"Ciemny" a "Świt" - księgowym

"Marusia" - matką "Grom" - poetą

posiwia śnieg ich młode głowy

nie opłakała ich Elektra

nie pogrzebała Antygona

i będą tak przez