Nie jestem wierzący, a do kościoła chodzę tylko na pogrzeby, śluby i co tam jeszcze.
Ale wczoraj była msza za dziadka, więc się pojawiłem. I było ciekawie. Ksiądz miał jakąś wadę wymowy i chyba miał problemy z "r". Nie jego wina, wady wymowy istnieją, a one nie definiują człowieka.
Ale z trudem się powstrzymałem, kiedy takie combo się pojawiło:
Ale wczoraj była msza za dziadka, więc się pojawiłem. I było ciekawie. Ksiądz miał jakąś wadę wymowy i chyba miał problemy z "r". Nie jego wina, wady wymowy istnieją, a one nie definiują człowieka.
Ale z trudem się powstrzymałem, kiedy takie combo się pojawiło:
Przez Ch rrr ystusa, z Ch rrr ystusem i w Ch rrr ystusie,










