"oleisty środek"
"korzenny bas"
To tylko kilka z poetyckich określeń na dźwięk, z którymi spotkałem się w ostatnim czasie.
Ekstremalni audiofile lubią porównywać swoje hobby do sommelierów czy smakoszy kawy – ci jednak nie oceniają kieliszka czy filiżanki, w których podany jest napój. Jakby tego było mało – ich język jest skodyfikowany. W branży audio działamy na zasadzie pewnych skojarzeń i mimo że niektóre z nich są raczej jasne, to inne są trudne






















Oleisty środek - mój top :)