Koncerty Morrisseya, choć zabrzmi to dość podniośle, są czymś więcej niż rozrywkowym wydarzeniem. To taka trochę komunia dusz ludzi o podobnej wrażliwości, odczuwaniu, romantycznym i krytycznym jednocześnie postrzeganiu świata - co było widoczne, wyczuwalne od pierwszych sekund doskonale zapowiadającego się koncertu. Ten wieczór przejdzie do historii, fani będą go wspominać, po latach okaże się, że było na nim dziesięć razy więcej osób, niż mogłaby pomieścić Stodoła. Ale jeśli w ten sposób
@fryt33k: @charmingman: Ja odpuściłem raczej ze względu na kasę niż złość. Chyba nawet mi trochę przeszło, choć smutek i żal niesamowity - bo, tak sądzę, nieprędko taka okazja się powtórzy, jeśli w ogóle. A w Krakowie pewnie wszystko super, tak jak w Warszawie przez pół godziny. :( Ech!
@MalachiaszC: nawet jeżeli ktoś z publiczności rzucił jakimś tekstem to powinien to olać. a tak to dał 'wygrać' pajacowi i sam wyszedł na tym fatalnie. Gdybym był na koncercie i artysta by przerwał występ z tego powodu to bym żądał zwrotu kasy.
@SScherzo: @sniegi: a tak zachowuję się artysta, a nie jakaś kalka i żałosne pierdzenie. (musicie sobie pooglądać większość bo nie pamiętam kiedy sting się wkurza)
31 października 1963 r. w Manchesterze urodził się Johnny Marr (właśc. John Martin Maher) - były gitarzysta i kompozytor grupy The Smiths.
Po odejściu z The Smiths, jako muzyk sesyjny współpracował z wieloma artystami grającymi bardzo różnorodną muzykę. Wśród nich znalazły się takie grupy, jak Talking Heads, Modest Mouse czy Pet
Hej Mircy, czy są tu jacyś fani The Smiths? Zawsze chciałem dopytać, czy identyfikujecie się z ortodoksyjnym podejściem Morrisey'a do kwestii wegetarianizmu i zwierząt w ogóle.
28 września 1987 r. grupa The Smiths wydała swója czwartą i ostatnią płytę studyjną - "Strangeways, Here We Come". Nazwa płyty nawiązuje do więzienia Strangeways znajdującego się w Manchesterze (jego nazwa została zmieniona w 1990 roku).
Wszystkie 10 kompozycji skomponował gitarzysta Johnny Marr a autorem tekstów jest wokalista zespołu