W nor­malnym cy­wili­zowa­nym kra­ju jak się po­pat­rzysz na ko­goś i będziesz na niego tak długo pat­rzył, aż on zauważy, że się na niego pat­rzysz, to al­bo się do ciebie ten człowiek uśmie­chnie, al­bo po­dej­dzie uśmie­chnięty i się spy­ta, czy my się przy­pad­kiem nie zna­my?
A w Pol­sce? W Pol­sce jak w le­sie. Nie! W Pol­sce jak w chle­wie ob­sra­nym góem. Spoj­rzysz się na Po­laka-ro­baka, to jak zauważy, że jak się na
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sydal tu akurat ma racje. Ktos sie gapi, sciagnie mnie spojrzeniem, ja sie usmiechne porozumiewawczo i nagle odwraca wzrok. W tym roku bieglam w the color run, mnostwo ludzi jedzie metrem tez na ten bieg, widac po opaskach, koszulkach. Bieg kurde radosci, amatorski, bez cisnienia. Bedziemy sie sypac farbkami i bedzie zabawa, ale nikt sie do nikogo nie usmiechnie, nie zagada tylko dzicz. Nie lubie tego.
  • Odpowiedz
UWAGA (CZĘŚCIOWO) AUTENTYCZNY TESTOCONTENT:

W zeszłym tygodniu zmarł teść mojego brata i dzisiaj był kuhwa pogrzeb w Pruszkowie. Pojechałem reprezentować rodzinę i... ja piehdolę, kuhwa, ludzie którzy przyszli na pogrzeb to jakaś patologia kuhwa. Ja wiedziałem że rodzina mojej szwagierki nie wydała na świat żadnych noblistów, no ale kuhwa wszystko ma swoje granice, a tu mordy obite nosy siwe od przepicia itp. A najbardziej to mnie r-------a kobita jakaś, która na pogrzeb
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach