Tak z życiowych osiągnięć to przypomniało mi się, jak za gówniaka stałem w sylwestra na podwórku i obserwowałem fajerwerki. Patrząc tak w niebo poczułem, że coś się zbliża - stojąc tak nieruchomo jakieś 20cm ode mnie w śnieg wbiła się czarna strzała (jakaś część od fajerwerków) na oko 60 cm. Jak powiedziałem rodzicom to mnie szybko stamtąd zabrali i zakazali już wychodzić (,)

#takaprawda #takbylo
  • Odpowiedz
A więc podsumowując moją wyprawę na sylwestra na którego nie chciałem iść:

było słabo...
muzyka dno i 3 kilometry mułu głównie disco polo i to takie ckliwe że niektórzy podpici się nawet poryczeli

różowe paski nakłaniały mnie na "densy",tylko raz nie odmówiłem i zatańczyłem ale oczywiście to był błąd bo jak na kalekę przystało wywróciłem się i wyrżnąłem głową o komodę