@martymcfly9: To już druga noc z rzędu kiedy nie śpię, robię sobie czasem drzemki np w autobusie gdy gdzieś jadę. Dziś w ciągu dnia spałem z 3 godziny łącznie. Ddl to skrót od deadline, czyli termin ostateczny na zrobienie czegoś.
  • Odpowiedz
mirasy czas na #gorzkiezale. Zachciało mi się studiowania, poszedłem na anglistykę. No i jak to na trzecim roku bywa, trzeba napisać #licencjat. Jednakże w międzyczasie oczywiście mój zapał do tego kierunku a także samego sensu studiowania znacznie osłabł. Skutkuje to tym, że do pierwszego maja muszę zdać pracę, jeśli chcę się obronić w pierwszym terminie. Jednak problemem jest to, że w cały tydzień napisałem ze dwie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Gokiburi: mi się udało ruszyć, dosłownie ruszając, to znaczy wyszedłem z chaty, pojechałem do czytelni/biblioteki, codzienine po 7-8 godzin i w tydzień wróciła chęć do studiowania, motywacja, a nawet wszystkie pierdoły odeszły na drugi plan. Może spróbuj zmienić otoczenie, w którym piszesz. Jest szansa, że jak będziesz specjalnie wychodził gdzieś tylko w celu pisania pracy, to robota ruszy. I nie przejmuj się, jak na początku i tak ine będzie iść.
  • Odpowiedz
@Gokiburi: no to albo chcesz napisać licencjat, albo nie chcesz. Ja wiedziałem, że albo się wezmę, albo będzie kicha, no i się udało. Nie musisz siedzieć po 8 godzin jak ja, ale po prostu uciekać na kilka godzin porannych lub wieczornych w jakieś spokojne miejsce bez rozpraszaczy i sprawdzić, czy nie ruszysz przypadkiem.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@gromwell: wydaje mi się że gdzieś jest bardzo cienka i subtelna granica pomiędzy zabawną czy ciekawą wstawką na wykładzie a zwyczajnym podlizywaniem, a lizodupów wazeliniarzy również nie znoszę ;)
  • Odpowiedz
@Gokiburi: Dasz sobie rady bez promotora. Ja u swojego byłem dokładnie 4 razy z kumplem.

Na początku dał nam temat i później długa przerwa.

Drugi raz z----ł nas że nie ma czasu itd i że przychodzimy do niego z niczym (początek grudnia), zero pomocy.

Trzeci raz byłem u niego na początku stycznia z napisaną pracą, żeby mi popatrzył na to chociaż, a czwarty raz po wprowadzeniu poprawek powiedział mi że
  • Odpowiedz
@Krs90: daj spokój, na nic nie ma czasu. Po dwóch miechach koleżance nawet porządnie nie sprawdził, powiedział tylko co dopisać... Do swojego nie idę póki nie napiszę co najmniej pierwszego rozdziału
  • Odpowiedz