W sumie jedną z najfajniejszych rzeczy jakie przyniósł nowy sezon #strangerthings było pojawienie sie Boba. Jest to zajebiste puszczenie oka do takich sentymentalnych drani jak ja wychowanych na familijnych filmach z lat 80, gdzie Sean Astin grywał wręcz seryjnie i był cudownym dzieckiem Hollywood. Oczywiście jego pojawienie się w nowej produkcji Netflixa było związane z tym, że Sean grał główną rolę w Goonies z którego Stranger Things czerpią garściami. Good job Netflix.
źródło: comment_C0ZLmU5RoDrImH7ZWvlWNglrjaFO7NMm.jpg
O ile serial mnie nie zaskoczył i zgodnie z oczekiwaniami trzymał poziom, o tyle soundtrack... W zasadzie oprócz odgrzewanych motywów z pierwszej części (Kids, Shes kill you) nie ma nic wpadającego w ucho z oryginalnego soundtracka. A te lepsze elektroniczne motywy to m.in John Carpenter (Bank robbery z E07) i Tangerine Dream (Rare Bird, E09). No i jeszcze ten syntetyczny róg Zimmera...

#strangerthings #soundtrack #stoboldowdupyxandry