Pewnego razu po dość zakrapianej nocy założyliśmy się z kumplem o wódkę że nie pójdzie na cmentarz i nie wbije w grób noża. Nabąblony w ciemną noc chwiejnym krokiem podążył na cmentarz.
Był ubrany w swój kombinezon oraz długi czarny płaszcz. Nachylił się nad grobem ,wbił nóż w ziemie ,tym samym nieświadomie przyszpilił do niej swój płaszcz.
Nie mogąc wstać panicznie się przestraszył ,a że miał słabe serce ,wyzionął ducha!
Dość zaniepokojeni
Był ubrany w swój kombinezon oraz długi czarny płaszcz. Nachylił się nad grobem ,wbił nóż w ziemie ,tym samym nieświadomie przyszpilił do niej swój płaszcz.
Nie mogąc wstać panicznie się przestraszył ,a że miał słabe serce ,wyzionął ducha!
Dość zaniepokojeni



















edit: aha wkleiłem sobie fragment w google i już wiem. Pozdro.