@Fforrespectmidgets: rozwiązaniem będzie odpowiednia pomoc psychologiczna i świadomość społeczna z jakim problemem mamy do czynienia byśmy mieli grunt pod walkę z tym zjawiskiem głupiutki inkubatorku.
@Pawel993: najbardziej mnie r---------a jak nawet potrafią w--------ć policjantowi byle obronić cześć kobiety a nigdy jej wcześniej nie widział i nawet nie wie czy łapą ją za kradzież czy może za morderstwo ( ͡°͜ʖ͡°) Plus taki paradoks ,że często sami są incelami tylko oni są lepsi bo mają chociaż marzenie o tzipie koleżanki
@Smiecharz: Autystyczni ludzie chcą mieć dziewczyny i kochać jak wszyscy inni. Problem jest, że nie potrafią wyczuć co się powinno robić w takich sytuacjach, w relacjach, jak podchodzić do dziewczyny. Więc jeżeli zdrowi faceci nie mają tego wyczucia to co dopiero autystyczni. Polecam na Netflixie "Miłość w spektrum"
@daeun: tl;dr ale po pierwszym akapicie wygląda na baita, ewentualnie jakiś cuck który dopiero co przyjął pod swój dach samotną madkę i dar w postaci jej czekoladowego dziecka ( ͡°͜ʖ͡°)
@daeun: A mężczyzn urodziły i wychowały kobiety więc ich zachowania to ich wina. Kobiety, kobietom zgotowały ten los. Słaby bait dałnie doczytał tylko do pierwszego akapitu i brzmi to jak wynurzenia osoby co obskakuje jakąś samotną panią i dorabia do tego zupełnie nie potrzebnie jakąś ideologię.
Mirki, właśnie straciłem resztki szacunku do jednego kolegi. Facet, podobnie jak ja jest #programista15k i właśnie odebrał swoje mieszkanie od dewelopera. No i dodatkowo umawia się z panną z kaszojadem. Od trzech miesięcy. Widziałem ją parę razy i ona ewidentnie szuka sobie bankomatu. A i póki co mieszka z rodzicami. I teraz mistrzostwo świata. Tenże kolega będzie wykańczać mieszkanie. Pod jej dyktando. Za jego pieniądze. Oczywiście jeden pokój idzie dla bombelka xD
@pancerna_piesc_dzieciatka_jezus: przeszkadzają w chudnięciu a nadmierna wada jest znaczną wadą. no chyba, że osoba woli zrezygnować z obiadu na rzecz lodów i chrupek, wtedy ok. deficyt kaloryczny musi być.
Żyję sobie za granicą i w mieszkaniu obok mam sąsiadkę. Kobieta ledwo po 40stce. Jako, że ściany są dosyć cienkie, jestem mimowolnym, biernym uczestnikiem jej dyskusji.
Pierwsza jej rozmowa, jaka utkwiła mi w pamięci, to dwugodzinna dyskusja, a raczej bełkot. Nie, nie nasłuchiwałem celowo, kobieta ma bardzo donośny ton. Swoją droga zaskakujące jest to, jak kobiety potrafią tłumaczyć otyłość. Sąsiadka bardzo emocjonalnym, wręcz ożywionym głosem wykładała przyjaciółce o tym, że jej nadwaga