via Wykop Mobilny (Android)
  • 4
@lgc89: tak teraz myślę co jeśli by odpowiednio wcześniej wysłać łazik na potencjalne miejsce lądowania aby zbadał on grunt na którym mógłby usiąść statek?
  • Odpowiedz
Zastanawiam się od jakiegoś czasu czy budowa nowej stacji kosmicznej nie obniżyłaby znacząco kosztów kolonizacji. Mam na myśli stację w koncepcji von Brauna. Można by było na niej symulować grawitację Marsa. Przykładowe optymalne warunki dla 0,38g to promień stacji: 30m, 3,36 obrotów/min i prędkość obrotu ~10,5 m/s. Oczywiście parametrami można manewrować i dobrać optymalne w kontekście ilości modułów i kosztu (mam pomysł jak dokładnie można by było ją zbudować i z jakich
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

1. Stacja byłaby istnym labem testowym w którym można by było testować wpływ tejże grawitacji na ludzi, rośliny, zwierzęta czy wszelakie urządzenia.

2. Można by było opracować i wytypować rośliny uprawne oraz zwierzęta które radzą sobie najlepiej, lub opracować zmodyfikowane genetycznie i przystosowane do Marsjańskiej grawitacji.

3. Dzięki częściowej grawitacji można by było testować i ulepszać wszelkie urządzenia potrzebne przy kolonizacji. Począwszy od medycznych, przez drukarki 3D kończąc na mini habitach (jeden
  • Odpowiedz
Natomiast aby jeszcze bardziej obniżyć koszt budowy stacji mogłaby ona być projektem międzynarodowym, a więc każdy kraj, instytucje państwowe jak NASA, ESA czy JAXA a nawet prywatne firmy mogłyby dorzucić się do budowy


@gloom: No to mnie rozbawiłeś, aktualnie przemysł kosmiczny jest tak kosztowny bo zajmują się nim państwowe firmy i to kilka na raz. Aby obniżyć koszty trzeba być jak SX, czyli zająć się samemu wszystkim od 0 do
  • Odpowiedz
@rolnik_wykopowy: Lockheed pracuje nad wieloma ciekawymi rzeczami i te najciekawsze są tajne, więc dowiemy się dopiero, jak Pentagon zdecyduje się coś ogłosić;) Przy czym osobiście uważam, że część tych projektów to takie zasłony dymne, żeby wywiady innych krajów miały zagwozdkę na ile USA są do przodu. Co do miniaturowego reaktora fuzyjnego, to naprawdę umrę pełen wiary w powszechny dobrobyt energetyczny ludzkości, jeśli do 2050 będą działały reaktory fuzyjne po prostu.
  • Odpowiedz
via Android
  • 2
@texas-holdem tu już nie tylko o to chodzi ale Sojuz leci i elo tutaj Musk poszedł w rakiety wielokrotnego użytku a to też niesie koszty utrzymanie przglad itp.. no ale nie dowiemy się tego nigdy xd
  • Odpowiedz
@elon_w_zbozu: Wystarczy działo o długości 1000km z wylotem na wysokości conajmniej 30km i już. Oczywiście oprócz tego jest potrzebny silnik rakietowy, żeby wyrównać perygeum orbity - bez tego ładunek po okrążeniu Ziemi wróci na to samo miejsce.
  • Odpowiedz
@DobryMotyw: Na tym etapie to nic specjalnie ciekawego (wczesnym prototypom zdarzało się kończyć na testach kriogenicznych żywot, ale to już "dawno i nieprawda") – Starship zostanie zalany super-zimnym "paliwem" i pokryje się szronem, zespół sprawdzi czy nie ma żadnych nieszczelności w systemie hydraulicznym i tyle. W kolejnych dniach zostanie przeprowadzone co najmniej jedno próbne odpalenie silników, a później lot na 10 km (imho najwcześniej w poniedziałek).
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 4
@texas-holdem: przyznanie się do błędu to chyba najważniejsza rzecz w rozwijaniu czegokolwiek. Ile razy miałem sytuację, gdzie VP miał swoją wizję i nie ważne jak kiepska by nie była i ile pieniędzy by nie kosztowała, to zawsze była ciągnięta bo przecież głupio tak powiedzieć "sorki mój błąd, zróbmy to lepiej"...
Dlatego zmieniłem robotę, głupi zarząd zabija innowacyjność od środka
  • Odpowiedz