Nie bez powodu temat "zamrażania" projektów dotyczących aborcji zaczął być grzany przez lewicę na krótko po tym, jak okazało się że nie startują na wspólnych listach z KO i Hołownią. No kto mógłby się spodziewać, że ich główny postulat nie zamieni się w próbę pozyskania paru dodatkowych głosów. 3 miesiące mieli problem żeby złożyć poprawnie projekt, Panie Areczku to na spokojnie trzeba poprawić, a teraz jest płacz i krzyk na mównicy, że
#!$%@? nie mogę z lewicy i twitterowych sympatyków tych ludzi xd. Lewica złożyła projekty aborcyjne w listopadzie, potem przez 2(dwa(ang. two)) miesiące nie złożyli poprawek gdy kancelaria sejmu odesłała je do wnioskodawców. A teraz #!$%@? burzą się że Hołownia je odkłada na miesiąc, bo może najpierw lepiej by zając się ustawami które faktycznie mogą przejść w obecnej rzeczywistości, kiedy oni mieli je przez 2 miechy głęboko w zadku XDDD No ale cóż,