Lecę ja sobie dzisiaj samolotem, miejsce przy oknie - nie lubię tego, bo trzeba sie przeciskać przez siedzenia. No i wchodzę do tego samolotu i widzę jak do mojego rzędu zmierza prawdziwa słonica i siada na środku. Juz myślałem, ze to mój koniec, ale dyplomatycznie poprosiłem, aby sie przesunęła, bo boje sie lecieć przy oknie. No więc leciałem z brzegu, uff. Ten hipopotam okazał sie byc jednak tak gruby, że nie mógł
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@shann: dwa rzędy za mną jest Janusz. Zablokował przejście bo nie mógł plecaka wsadzić do luku. Zaczął krzyczeć, że tu jest jego miejsce i że chce mieć plecak nad swoim miejscem. :(
  • Odpowiedz