#iiwojnaswiatowawkolorze
Uwaga, będzie burzliwie.
Rommel nie był najlepszym dowódcą II WŚ. Ba, nie był nawet jednym z najlepszych. Był bardzo dobrym dowódcą dywizji, czy nawet korpusu, ale kompletnie nie radził sobie z dowodzeniem armią, co udowodniła Afryka, a później także Francja. Dobrych dowódców dywizji Niemcy mieli dziesiątki. Dlaczego zatem stał się taki sławny? Bo miał bardzo dobry PR - był niemiecką wersją Montgomery'ego. Niemiecka propaganda kreowała go na Lisa Pustyni, człowieka, który
Uwaga, będzie burzliwie.
Rommel nie był najlepszym dowódcą II WŚ. Ba, nie był nawet jednym z najlepszych. Był bardzo dobrym dowódcą dywizji, czy nawet korpusu, ale kompletnie nie radził sobie z dowodzeniem armią, co udowodniła Afryka, a później także Francja. Dobrych dowódców dywizji Niemcy mieli dziesiątki. Dlaczego zatem stał się taki sławny? Bo miał bardzo dobry PR - był niemiecką wersją Montgomery'ego. Niemiecka propaganda kreowała go na Lisa Pustyni, człowieka, który





















niechęć do Montego, jako przereklamowanego dowódcy wstawianego przez brytoli wszędzie bo był ich jedynym bohaterem, pojawia się w książkach nie tylko polskich ale i zachodnich
zwykle przypisuje mu się nieelastyczność, brak umiejętności korzystania z danych wywiadu (Ultra!), zapatrzenie w siebie i zrzucanie odpowiedzialności na innych