Ranny Rudzik

Znalazłem rannego rudzika i zastanawiam się co zrobić dalej. Ptak ma wyrwane prawie wszystkie pióra ogonowe, jest niezdolny do lotu.
Na szczęście je podrzucane robaczki i chyba pije (wiele schwytanych dzikich ptaków umiera z głodu spowodowanego stresem, z tego co słyszałem). Proszę o poradę co z nim zrobić.
Oddać po prostu do ZOO?
Pióra mu odrosną, ale to ptak migrujący, przed jesienią pewnie nie zdążą.
Ctrl-C_Ctrl-V - Ranny Rudzik 

Znalazłem rannego rudzika i zastanawiam się co zrobi...

źródło: comment_3wohCNmZTTNrsgegFBhScMIkY7ZjnFja.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ctrl-C_Ctrl-V Jeżeli jesteś z okolic Olsztyna, to wystarczy zadzwonić do dyżurnego miasta, a oni to przekażą dalej do Ptasiej Straży i ktoś go od ciebie odbierze. Jeżeli z innych części Polski, to w grę wchodzą albo ośrodki, o których pisał kolega wyżej, albo - jeżeli do ośrodka daleko - straż miejska, która teoretycznie ma obowiązek tym się zająć. Jeżeli masz blisko do zoo, możesz spróbować, ale nie gwarantuję powodzenia. Weterynarze z
  • Odpowiedz
Wczorajszy poranek wybitnie nie sprzyjał fotografowaniu zwierząt a zwłaszcza ptaków, więc aparat wziąłem ze sobą chyba tylko z przyzwyczajenia. W pewnym momencie będąc w okolicy Jaty wypatrzyłem ptaka drapieżnego. Pierwsza myśl – „znowu myszołów”, ale kolejna sekunda zachwiała tę pewność – ptaszek miał dość dziwny kształt skrzydeł jak na myszołowa. Po cyknięciu kilku zdjęć, powrocie do domu, przewertowaniu przewodnika po ptakach i upewnieniu się u znajomego eksperta mogłem już z całą stanowczością
sedros - Wczorajszy poranek wybitnie nie sprzyjał fotografowaniu zwierząt a zwłaszcza...

źródło: comment_IywBTanzI8Fl09z9vBZislTiks48OEt2.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sedros: Zazdro. Ja w zeszłym tygodniu pierwszy raz w życiu widziałem orlika krzykliwego, w podtoruńskim lesie. Miałem to szczęście, że stał na gałęzi dosyć niedaleko ode mnie więc dobrze widziałem upierzenie nóg i sylwetkę. Jak sprawdziłem w domu odgłos to potwierdziło się, że to on. Niestety jak zatrzymałem się na rowerze żeby go ustrzelić, to odleciał :/
Dziś liczyłem, że jakiegoś wypatrzę w tym samym lesie, ale bez efektów.
  • Odpowiedz
@sedros: Akurat nie planowałem obserwowania. Po prostu jeżdżę tam często bo mam utwardzoną drogę idealną na rower i usłyszałem dziwne popiskiwanie, więc się zacząłem rozglądać co zacz. Ten raczej na pewno był w drodze na zimowisko. Ale przekonałem się w lipcu, że jak się wjedzie na tereny lęgowe to rower niespecjalnie przeraża - przynajmniej nie myszołowy, które dość głośno mnie wypraszały przez dobry kilometr.
  • Odpowiedz
  • 122
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach