@ailurus: ja od dawna siedze w internecie i gdzies słyszałem że robienie simby polega na tym że bierze sie nasienie i rozsmarowuje partnerce/partnerowi na czole mówiąc "simba" ty chory zwyrodnialcu ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz
Zainspirowany #protip @flakiwolowe podziele się swoim. Jeśli macie w domu chleb i szynkę i macie straszną ochotę na kanapkę z szynką, to połóżcie szynkę na chlebie i włóżcie do mikrofalówki. Następnie wyciągnijcie swoją ciepłą kanapkę i zdejmijcie szynkę. Macie wtedy wrażenie, że zjedliście kanapkę z szynką. W ten sposób z jednego plasterka szynki można zrobić ponad kilkadziesiąt kanapek z szynką, bez niej. ( ͡° ͜ʖ ͡°
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#cebuladeals #protip

Jeśli macie w domu dużo wody, ale macie straszną ochotę na colę, to kupujecie puszkę coli i za każdym razem, kiedy chcecie się jej napić, bierzecie mały łyk coli, następnie kilka-kilkanaście łyków wody, a na koniec znowu łyk coli. Macie wtedy wrażenie, że wypiliście bardzo dużo coli. W ten sposób, z jednej 0,33l puszki coli, można zrobić ponad 30 l coli.
  • 68
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@flakiwolowe A jakby tak użyć ten sposób do jedzenia? Na początek bierzesz kęsa pikantnej potrawy - np kebsa, a później zjadasz 1m2 styropianu - zgodnie z pomysłem - i kończysz kebsem. Myślisz że to się uda?
  • Odpowiedz
Witam.
Chciałbym powiedzieć, że jeżeli chodzi o jedzenie to Polska jest najtańszym krajem w Europie i można się tu wyżywić za około 100zł miesięcznie.
Właśnie kończę taki miesiąc za 100zł. Musze powiedzieć, że ani razu nie byłem głodny-ba!-momentami byłem nawet przejedzony, zapchany.
Nie zaliczam do jedzenia picia, co chyba oczywiste, bo jedzenie to jedzenia a picie to picie i na samą Cole wydałem koło 200zł(2 litry dziennie, czasami jeszcze wieczorem dokupowałem litrowa Colę).
A więc
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#protip
Nigdy nie chciało mi się nosić karty miejskiej w kieszeni tylko po to, by użyć jej na bramce w #metro. Strasznie mnie to wkurzało, szczególnie jak się spieszyłam. Wolę ją trzymać w etui na karty, na dnie plecaka/torebki. Szklanych bramek z zasady nie lubię i nie chcę z nich korzystać. Dziś odkryłam "wejściówki do metra". Służą tylko i wyłącznie do otwierania bramek w metrze. Przydają się osobom,
H.....a - #protip
Nigdy nie chciało mi się nosić karty miejskiej w kieszeni tylko po ...

źródło: comment_UETwiGy135uqC2RXPcd39gLzkazGK2Y6.jpg

Pobierz
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach