Jakbym ja był posłem to by mnie takie stanowiska nie interesowały, bo co w nich takiego ciekawego?


@marwiec-: Widocznie nie jesteś człowiekiem sukcesu. Gdybyś nim był wiedziałbyś, że ilość zarobionych pieniędzy jest sprawą drugorzędną. Jest to tylko środek wyrazu. Ludzie sukcesu nie zadowalają się jednym zajęciem. To zbyt proste. Nie przynosi satysfakcji.
  • Odpowiedz
@marwiec-: Prezydent Warszawy/Łodzi/dużego miasta > poseł. Więcej możliwości, wyższa pozycja w partii, dużo większa niezależność, więcej stanowisk do obsadzenia -> większa szansa na budowanie swojej frakcji.
  • Odpowiedz
Bronisław Komorowski przyznaje, że w 1989 roku nie był entuzjastą „okrągłego stołu”, ale z czasem zmienił zdanie. I to diametralnie. Dzisiaj Naczelny Analfabeta aka Hrabia Bul wiadomego herbu, lansuje rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 roku, jako Święto Wolności. Trudno za takie święto uznać wybory, które nie były w pełni demokratyczne. Ta celebracja wyborów z 1989 roku ma także przykryć inny 4 czerwca – ten z 1992 roku, kiedy antylustracyjna koalicja strachu obaliła
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach