W Los Angeles podczas jazdy zapalił się akumulator w Tesli.
Wewnętrzny pożar, możliwe że spowodowany uderzeniem w jakiś przedmiot na drodze tak jak w 2 zdarzeniach jakieś 5 lat temu - zgodnie z projektem ogień i gazy zostały odprowadzone dedykowanymi kanałami przez grodzie tak by nie zapalić samego auta. Po kilku minutach praktycznie samo zgasło. Kierowcy oczywiście nic się nie stało. Taki pożar jest objęty gwarancją producenta.

Już zaczyna się g### burza w internecie
anon-anon - W Los Angeles podczas jazdy zapalił się akumulator w Tesli.
Wewnętrzny p...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Renegat16: W sensie, że jest niebezpieczny (dlatego dałem go w nawiasie) ale nie "toksyczny" np. jak jakieś cuda co powstają przy pożarze tak ulubionego w UE (lobbing) czynnika chłodzącego HFO-1234yf z klimatyzacji:

Efektem ubocznym spalania tego gazu jest fluorowodór, który w połączeniu z substancjami gaszącymi tworzy trujący, groźny kwas fluorowodorowy. Nie wnikając w jego dokładną analizę chemiczną, warto wiedzieć, że to podstępny zabójca. Z łatwością przenika przez skórę, do tego
  • Odpowiedz
@Fix: Co za rak. Od pilnowania prawa, kiedy obywatele łamią prawo, są instytucje państwowe. Od patrzenia władzy na ręce, kiedy to władza łamie prawo, są NGOsy. Co robią "ekolodzy" w sprawie wysypisk? Płacą podatki na instytucje państwowe, typu policja, prokuratura, inspekcja ochrony środowiska.
Mam nadzieję że to ignorancja a nie propaganda, bo ignorancje można jeszcze wyleczyć.
  • Odpowiedz