Michał Białek kończył nocną wartę w serwerowni wykopu. Za oknem zadłużonej willi poznańskie koziołki ocierały się częściami, których Białek wolałby nigdy nie mieć. Przypomniał sobie o żonie, którą widywał głównie w niedzelne poranki.


Tutaj była przeklejona pasta o serwerowni wykopu, ale w końcu zdobyłem się na to, żeby spróbować ją przeczytać. Powiem krótko – to jest naprawdę bardzo obraźliwy tekst, w którym nie ma rozumu i godności człowieka i nie chcę,