Jestem, jestem kamykiem lecącym w twoje okno, stukotem dziobu ptaka w rytm alfabetu morsa, niepodlewaną ziemią, złożoną topografią, stopami które boso przeszły drogi szmat. A gdybyś mógł dzisiaj zamienić się w spadochron mogłabym polecieć gdziekolwiek razem z tobą, a gdybyś mógł dzisiaj zamienić się w falochron - mogłabym być statkiem, portem i brzegiem! Mów do mnie mów, nieostrożnie, nie składaj zdań naumyślnie. Pozwól mi wejść w to krążenie, odżywiać twoje kości.

#
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jszq:

Poezja (z gr. ποίησις, poíesis – tworzenie, wytwórczość, sztuka poetycka) – wieloznaczny termin, współcześnie stanowiący przede wszystkim określenie dzieł literackich nienapisanych prozą lub synonim liryki.

poezja
1. «ogół utworów literackich pisanych wierszem»
2. «poetycki nastrój, romantyczny urok czegoś»
  • Odpowiedz
Miłości moja ty trudna, pełznąca po grudzie, po bruku sprzed drugiej wojny, łatanych, szytych chodnikach. Matczyna czułość zanika, w slalomach, unikach. Uciekać stąd nikt nie pragnie nad Wisłą syrence się sprzedać. Mój dom nie idealny, oswojony, okiełznany. Pod włos ugłaskany. Mieszkam tu! Rwie serce gdy znów nadchodzi niezapowiedzianie inwazja naziparady, smutek śródmiejskich podwórek. Na Krzykach cisza niedzielna, wyspa wiernym dzwoni. Religii całego świata zbawienie mnie nie dotyka. Mój dom nie idealny, oswojony,
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wierzyłeś zawsze w to co dobre, pierwsze i czyste. Zabrakło drogi sercu bliskiej, wybrałeś ciszę... Czy pamiętasz jeszcze mnie, dziewczynę z rzeką w tle? Nad nami kaskady gwiazd. Mówiłeś - trzeba żyć! Nieustannie goniąc sny, w Twoich oczach nie było dna. Gdziekolwiek jesteś dziś Twoja iskra się we mnie tli, będę niosła ją dalej w świat. Za to co mam w sobie dziękuję Tobie. Nad miastem chmur pobladłe cienie, martwe ulice. Powracasz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nigdy już nie będę musiał bać się pytań ani słów, nigdy już nie będę musiał bać się czasu. Pójdę tam i w jednej chwili cały świat przestanie istnieć. Tak się musi stać!

I znowu jesień, liście lądują po raz pierwszy i ostatni. Z zazdrością patrzą na odlatujące ptaki. Pokończyły się romanse obliczone na słońce, z wiatrem i deszczem leci koniec za końcem. Wyprzedaże klapków i letnich sukienek, złe idzie i zimne -
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Niepewnie idziesz pochylony, drogą co nigdzie nie prowadzi. Tak jak po fali, tak jak po linie, jak nad przepaścią idziesz drogą. Tak jak po fali, tak jak po linie, jak nad przepaścią idziesz drogą. Nie widzisz ziemi pod stopami, w powietrzu lekko zawieszony. Skupiony nad swym każdym ruchem, w nieostry obraz zapatrzony. Ostrożnie idziesz w dal bez celu, ostrożnie swym tanecznym krokiem. Tak jak po fali, tak jak po linie, jak nad
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie chce zasypiać już! Nie chce zasypiać już! Męczą ją nocne podróże... Nie chce zasypiać już! Nie chce zasypiać już! Wyrzuci łóżko i pościel... Miała znów sen - łamiesz jej kości, wyrywasz włosy, uderzasz głową! Ona kocha być z Tobą, kocha być z Tobą! Miałą znów sen łąmiesz jej kości, wyrywasz włosy, uderzasz głową... A Ona kocha być z Tobą... Nie chce odwiedzać już fikcyjnych miejsc i postaci. Nie chce zasypiać już,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem że dzień jest zły. Zdjęcia gwiazd w gazecie, chleb. I jak zwykle moja twarz, byle jaki wygląd ma, a na włosach jakiś spraj. Palę w piecu - ciepło jest, moje wiersze... Trochę wstyd. Gdzieś na ścianie dyplom mam, trzecie miejsce w skoku w dal. Znowu na nic przydam się, lepiej chyba pójdę spać. Nie oglądaj moich zdjęć! Bo nie ma we mnie nic i
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Julian Tuwim - SCHERZO

Śpiewała wesoło - i nagle w śmiech,
Sam śpiew ją rozśmieszył : że śpiewa.
I śmiech zaczął sypać ze śpiewem jak śnieg,
I śmieje się, śmieje, zaśmiewa.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy,
Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi;
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.

Mędrcy, choć wiedzą, że ciemność w nich wkroczy -
Bo nie rozszczepią słowami błyskawic -
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach