Skończył się pewien etap
Nie wiem czy to dobrze czy źle
Coś się skończyło
Bałem się tego czegoś
Coś się zaczęło
Boję się tego czegoś
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Z dala od Ciebie żyjąc na uboczu
Tobie poświęcam mą myśl i frasunek;
Serce potrąca wciąż tę samą strunę
Jedną, jedyną... i łzy płyną z oczu.

Po licu spływa łza i wraz wysycha;
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

z tęsknoty pisze się wiersze
z bolesnej
drążącej śpiewny owoc ciała
patrząc na samotne palce
mogę wysnuć pięć poematów
dotykając moich napiętych ust
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wojna:
No chodź, chodź ze mną do łóżka
Zrobię to byś bać się przestała
Będę całował twoje palce
Będę dotykał twoje nagie ciało
No chodź, chodź ze mną
  • Odpowiedz
Życie moje ukazało mi się w postaci rozgałęzionego drzewa figowego, tak jak w tamtym opowiadaniu. Na każdej gałęzi wisiała dojrzała, fioletowa figa, symbol jednej z czekających mnie w życiu szans. Reprezentowały męża, dom, dzieci, sławę poetki, wybitną karierę profesorską, karierę dziennikarską, Europę, Afrykę i Amerykę Południową, Konstantego, Sokratesa, Attylę i całe zastępy kochanków o dziwnych imionach i niezwykłych zawodach. Jedna z fig reprezentowała złoty medal olimpijski za wioślarstwo. Na drzewie było jeszcze
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Napisałam przed chwilą wiersz. Jest słaby, ale jest też pierwszy, więc chyba jestem usprawiedliwiona. Szkoda, że ilość przeczytanych wierszy nie przekłada się na zdolność ich pisania, ale to zupełnie różne bajki jak widać.




napiszę tobie list
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chcę jeść słodkie gruszki,
Leżąc w hamaku w słoneczny wieczór,
Ich sokiem zlepić sobie paluszki,
Nie myśleć o tym co mnie czeka na drugim życia brzegu.

Chcę siedzieć nocą pod sosnami,
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś w nocy, gdy potwornie zmęczony za to z perspektywą wczesnej pobudki zamiast spać przekręcałem się z boku na bok a do głowy przychodziły bardzo nieproszone myśli, napisałem wiersz o tym, co musi sobie myśleć mój mózg. Ponieważ to mój pierwszy wiersz w życiu a wyszedł mi rymowany i bardzo ładny to się pochwalę.

Wypuszczone z rąk okazje,
zmarnowane dni, miesiące,
nietrafione inwestycje,
sytuacje krępujące.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Leopold Staff - Podwaliny

Budowałem na piasku
I zawaliło się.
Budowałem na skale
I zawaliło się.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach