Panie: już czas. Wielki był lata dzień.
Na pola wypuść Twych wichrów nadmiary
i na zegary słoneczne rzuć cień.

Każ ostatnim owocom, aby pełne były
I daj im jeszcze dwa dni południowe,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Odbicie w kiosku, grube zmarszczki na powiece święcą,
Wyglądam jakbym lat miał jakieś siedemdziesiąt,
Zamiast Wisły widzę wieżowce, tak się mężnie piętrzą
Wtem uderza mnie olśnienie dosyć niebotyczne
W spowolnieniu tkwiłem przez skłonności neurotyczne
Życie jednak było nieco szybsze"
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pomyślałem nad taką trochę koncepcją literacką. Taki realistyczny wiersz. Taki co by oddawał ducha człowieka w sposób przystający do czasów. Na przykład:

Zapomniałem zjeść

Nie wiem kiedy zapomniałem że muszę jeść
Po prostu zapomniałem
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Nie mogę dziś przyjść do pracy"

Obudziłem się skrzywiony.
Kręgosłup skrzywił mi się o 90 stopni.
Byłem jak litera L
Musiałem
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzisiaj mija dokładnie 5 lat od śmierci Przemysława Gintrowskiego, wybitnego artysty i dla wielu osób postaci kultowej. Gintrowski występował razem z Kaczmarskim i Łapińskim (poniżej jeden z lepszych, moim zdaniem, utworów), ale był także autorem i wykonawcą wielu świetnych utworów solowych. Interpretował m.in. wiersze Herberta (np. "Raport z oblężonego miasta", "Potęga smaku", "Guziki") i podobno przez samego Herberta uznawany był za najlepszego interpretatora jego poezji.
Co ciekawe, Gintrowski miał nie tylko uzdolnienia
1788 - Dzisiaj mija dokładnie 5 lat od śmierci Przemysława Gintrowskiego, wybitnego a...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

***
rozcinam pomarańczę bólu
połową bólu karmię twoje usta
głodni tak dzielą chleb
spragnieni wodę
uboga jestem - mam tylko ciało
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Razem z całą gamą stworzeń, rozrzuceni w czwartorzęd
Mamy tylko jeden pewnik, że zamienimy się w proszek.
A my przecież mamy światy, małe światy, swoje światy,
Musicale i dramaty, kryminały, poematy,
Wady i zalety, tonę wiary w kilka rzeczy,
P------y świat na kredyt, twoje dary i apetyt.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Od szczęk do pasa wszedł napięty,
Kalekie na nim firmamenty,
Ten do gorących jest wybrany,
Kto nie jest niczym wieprz ulany.

Z łatwością bierze na swe bary
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wpatrzony bezgranicznie w żywą zieleń Twoich oczu,

Bez Ciebie nie mogłem istnieć, jakby dwoił się niepokój.

Serce miało spłonąć żywcem, zamieniając myśli w popiół,

Jakbyś odcięła mi wyjście z piekła płonącego bloku.


Nie chcę słuchać Twych obietnic, czas na spokój.
o.....y - > Wpatrzony bezgranicznie w żywą zieleń Twoich oczu,
 Bez Ciebie nie mogłem...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach