Gdy słyszę, jak współcześni rodzice cackają się ze swoimi gówniakami, a kiedyś to kurła było, się za dzieciaka w lesie żyło i jadło korę z drzew, to przypomina mi się mój stary.
Mój stary w każde święta był w rodzinie etatowym św. Mikołajem, choć za ch..a go nie przypominał. Ani nie był gruby, ani siwy, ani brodaty. Miał jednak zaj…ty patent, żeby gwiazdka zapadła gówniakom w pamięć. Co roku przeżywałem to ja
Mój stary w każde święta był w rodzinie etatowym św. Mikołajem, choć za ch..a go nie przypominał. Ani nie był gruby, ani siwy, ani brodaty. Miał jednak zaj…ty patent, żeby gwiazdka zapadła gówniakom w pamięć. Co roku przeżywałem to ja






























"To przez ten kraj" - lamentował - "Popada w ruinę i nic nie mogę z tym zrobić. Ostatnie wybory przesądziły wszystko. Nie chcę dalej żyć na tej planecie".
"Hej, głowa do góry!" - powiedziałem - "Siedzimy w tym razem. Powiedz mi, jesteś konserwatystą