Jesteśmy graczami. Inni ludzie są jedynie nieskomplikowanymi postaciami z podstawową bazą wspomnień i niewielkimi możliwościami rozwoju.
Są po to, żeby nam służyć. Niestety zasady panujące w tej grze są takie same dla nas graczy, jak i dla sztucznych postaci.
Nie wiemy kto jest graczem, a kto postacią, jednak niektórzy osiągają wyższy stopień samoświadomości, czy doświadczenia i są w stanie zauważyć mechanizmy rządzące grą.
Deja vu, sny prorocze, przeczucia są odbiciami wcześniejszych tur rozgrywki.

Kiedy kończy się tura? Kiedy któryś z graczy umrze przedwcześnie.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jestem na skraju wytrzymałości, obserwując scenę polityczną i to co się dzieje z gospodarką. D---------y dług i podatki, rozdajmy siano i jak to najmądrzejszy (kiedyś) człowiek w Polsce a zarazem prezydent ad interim mówił zatańczmy Kumbaya. Długo się zastanawiałem kiedy polaczki robaczki zauważą że tak się nie da na dłuższą metę i sądzę że do punktu przegięcia nie dojdzie kiedy stopy wyjebią i kredytobiorcy się posrają, nie kiedy nastąpi legendarne na wykopie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Obczajcie Mirki jaka akcja.
Nigdy nie wierzyłem w takie jakieś duchy, strachy i inne halloweenowe pierdoły, aż do zeszłego roku, kiedy pierwszego listopada nad ranem wracałem ze służby.
W robocie jak to zazwyczaj na nocce - każdy zrobił swoje w ciągu pierwszych dwóch godzin i powoli zaczęliśmy uzgadniać kolejność spania. Na zmianie był ze mną kolega Bartek i nasz pomocnik, którego imienia nikt nie zna, bo wszyscy wołają na niego Słoik. Historię ksywki dorzucam w bonusie na końcu wpisu.
Przechodząc do sedna - ustaliliśmy, że pierwszy idzie spać Słoik, drugi Bartek, a ja kładę się na końcu.
Z uwagi na noc przed świętem zmarłych pogadaliśmy chwilę o naszych bliskich, którzy odeszli, o znanych osobistościach, które zmarły w tym roku i na moment zeszliśmy na temat byłego pracownika naszej firmy, który odszedł z tego świata w pomieszczeniu obok tego, w którym aktualnie siedzimy. Pośmialismy się, a potem pierwszy z nas poszedł na zaplecze.
Siedząc we dwóch na naszych stanowiskach najpierw graliśmy w karty, potem zajęliśmy się swoimi laptopami, aż tu nagle z zaplecza dobiegł nas hałas człowieka spadającego z łóżka, potem krzyk "Kuurwa, kuurwa moje kolano", a po chwili naszym oczom ukazał się Bartek mówiąc, że we śnie przyszedł do niego Jurek - nasz ex-pracownik, który zmarł na stanowisku za ścianą.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#pasta #przegryw #s----------e

Od dziecka w wakacje jeździłem do babełe 200km od mojego miasta.
Zostawałem tam na jakiś miesiąc. Gdy mialem 7 latek poznałem tam
dziewczynkę w moim wieku, bardzo się polubiliśmy - tak mocno, że zostawałem
już dwa miesiące, by pospędzać z nią więcej czasu. Zawsze byłem totalną
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Seba był typowym śmieszkiem zbierający loszki do kolekcji, totalne moje przeciwieństwo. Każdy dzień spędzaliśmy z nim, a raczej to ja spędzałem z nimi. Zacząłem czuć się z nimi normalnie, czyli tak jak zawsze z każdym, jak piąte koło u wozu. Minął tydzień i postanowiłem coś z tym zrobić. Poszedłem do niej pod wieczór, dzwonie i otwiera jej mame, '-To Mati!' - krzyczy. Tate uścisnął mi dłoń, traktowali mnie jak członka rodziny. Gdy
  • Odpowiedz
Po wszystkim poszła na górę. Nie wiedziałem co robić, leżałem jak wryty. Bałem się. Zeszła już w normalnej postaci i zastała mnie nagiego. Usiedliśmy i zaczęła mi tłumaczyć, że gdy się mocno podnieci to zamienia się w człowieka małpę. Bardzo mnie przepraszała i rozumiałem jej ból. Prosiła mnie bym nikomu o tym nie mówił (zresztą jakbym chciał...). Pytała się czy nasze relacje na tym jakoś ucierpią. Bałem się, ale dobrze się zastanowiłem
  • Odpowiedz
Czy pamięta ktoś taką #feels #pasta po angielsku gdzie główny bohater opowiada o tym ze umarł mu tata i gdy odpalił need for speed (chyba) to przypomniał sobie gdy godzinami grali z tatą. Jedyna pamiątka którą miał po ojcu to tryb ducha gdzie scigasz się sam z sobą. Glowny bohater nie chcial pobic rekordu ojca aby jego „duch” nie zniknął. Przypomni to ktos?
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@TrollingMasterNinja: @kostyak: Well, when i was 4, my dad bought a trusty XBox. you know, the first, ruggedy, blocky one from 2001. we had tons and tons and tons of fun playing all kinds of games together - until he died, when i was just 6.

i couldnt touch that console for 10 years.

but once i did,
  • Odpowiedz
Ja p------e, Anony, jakie życie jest przewrotne.

W podstawówce chodziłem do klasy z takim Bobkiem.
Ani ładny ani brzydki, ubrania koloru żadnego, można było przesiedzieć z nim
w ławce trzy lata i nie zauważyć, że taka osoba w ogóle istnieje. Nawet imię miał jakieś takie, k---a,
zwyczajne. Kto daje synowi na imię Robert?
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 28
Witam wszystkich... Poszukuję osób które zostały oszukane przez Glovo. Wierząc w ich kody, uwierzyłem że Saszka będzie w stanie wnieść tonę buraków i 10 zgrzewek coca coli na 14 piętro. Kupowałem w Auchan z kodem blackfriday... Kupiłem za pieniądze których nie miałem. Wydałem łącznie 1,20zł... Jestem na ten moment ponad złotówkę za dostawę w plecy... A teraz do sedna poszukuję osób które dały się naciągnąć tym oszustom tak jak ja. Proszę również
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ktoś to nagrywa?! K---a jesteś p------y człowieku? To jest wszystko normalne, możesz sobie k---a wziąć i się do tego rejdżu spuszczać swoim trzynastoletnim mózgiem bo nie zakładam żebyś... k---a możesz być i nawet i dorosły ale nasrane masz tak we łbie, nagraj se mogę ci to nawet wysłać z dedykacją że jesteś k---a chujem i będziesz sobie to słuchał i się k---a spuszczał i spuszczał j--------e jak masz jakieś problemy emocjonalne j----e
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pewnego wieczora szedłem do domu i zauważyłem, że pewien zdesperowany mężczyzna stoi na krawędzi mostu, i wygląda, jakby próbował skoczyć. Krzyknąłem do niego, żeby poczekał i podbiegłem spytać co się stało.
"To przez ten kraj" - lamentował - "Popada w ruinę i nic nie mogę z tym zrobić. Ostatnie wybory przesądziły wszystko. Nie chcę dalej żyć na tej planecie".
"Hej, głowa do góry!" - powiedziałem - "Siedzimy w tym razem. Powiedz mi, jesteś liberałem czy lewicowcem?"
"Lewicowcem" - odpowiedział.
"Świetnie! - powiedziałem - "Widzisz, nie jesteś sam! Jesteś socjaldemokratą czy komunistą?"
"Socjaldemokratą" - powiedział
Azaajaszz - Pewnego wieczora szedłem do domu i zauważyłem, że pewien zdesperowany męż...

źródło: comment_16360046029o6SQLRgN695jT5NeKksQt.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Idz do dino na zakupy. Czuj sie jak wygryw bo tylko w Polsce A są takie markety. Polska B jest be. Piątek, wieczorek, czas na alko. W---a, wino, p--o, w---a, wino, p--o. C--j, wino. Bulgarius. 10 zł butelka. Jak znalazł. Idziesz do kasy położyć butelke na taśme. Znikąd stara baba przejezdza ci wózkiem po stopie i w-------a sie przed ciebie.
- ojej, nie widzialam Pana.
Tak, trudno nie zauważyć chłopa 2m i ponad 100 kilo.
Dobra, ja tylko po wino , nie robie wojen. Czekam az kasjerka ją skasuje i dzida. Za mną ustawiają sie jakies japan anime mango fani. Słysze ich gadke. K---a, czemu tak wolno Pani to kasuje. Czas sie prawie zatrzymuje. Czytaj nazwy gum do rzucia.
- to bedzie 213,7 złotych. Głos kasjerki wyrwał mnie z tego ulotkowego letargu. Prosze, niech te spruchniałe potrącające mnie coś płaci kartą.
- gotówką poprosze. O k---a nie. Widze jak tam grzebie i grzebie w tej swojej torebusi. Czas znowu zwolnił. Slysze tylko tykanie swojego zirytowanego serduszka. Czy to wino jest tego warte? Czy ja nie jestem alkoholikiem? Nie no, nie poddam sie. Nie dam jej tej satysfakcji.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Polska upada na naszych oczach. 1 listopada na śmietniku pijaczek grzebie w śmieciach, 2 listopada śmieci są rozrzucone poza koszem na śmieci, woda twarda pomimo wydania olbrzymiego hajsu na oczyszczalnię ścieków, prezydent robi wałki na tramwajach a do tego jego synek nawalony jedzie po mieście mając 1,7 promila alko xD. Miasto rzekomo nie ma pieniędzy a wydało 100 milionów eurasów na bezsensowne tramwaje i wydaje kolejne 100 milionów eurasów na kolejne bezsensowne
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

1. Kupujesz kokainę
2. Idziesz na imprezę
3. Bierzesz losową dziewczynę
4. Sypiesz kokainę na penisa
5. Ruchasz wybrankę serca w dupę
7. Jej receptory w odbycie wchłaniają n------k
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pewnego dnia, jak miałem w zwyczaju, szedłem do antykwariatu przy skrzyżowaniu Rakowieckiej z Sandomierską. Każda taka wyprawa dostarczała mi sporo emocji - wiadomo, że uważny czytelnik może w takim miejscu trafić na prawdziwe skarby literatury, i to za śmiesznie niską cenę. Już miałem przekroczyć próg przybytku gdy drogę zagrodził mi nie kto inny jak Wilku WDZ we własnej osobie. Próbowałem go obejść ale on celowo przesuwał się na boki tak aby mi to uniemożliwić. Powiedziałem "przepraszam" ale Wilku nadal nie ustąpił a nawet gniewnym głosem zapytał co ja o---------m. Zacząłem tłumaczyć, że pragnę jedynie dostać się do antykwariatu w celu fizycznej realizacji mojej miłości do literatury. Wilku bez słowa wskazał na szyld nad drzwiami. Nigdy wcześniej nie zwracałem na niego uwagi ale gdy go zobaczyłem w mig zrozumiałem, dlaczego nie chciał wpuścić mnie do antykwariatu - nosił on hańbiącą nazwę LAMUS.

Od razu rozpocząłem wyjaśnienia, że nigdy nie r--------m się na psach ani w żaden inny sposób nie współpracowałem z jakimikolwiek służbami mundurowymi. Ba, sam mam obecnie wyrok 3 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Wilku dla pewności zapytał kogo znam. Siwy, Wariat, Cygan, Bobek, Głowa - wymieniłem całą elitę mokotowskiego marginesu społecznego.
Wilku powiedział, że w takim razie mi wierzy ale żebym więcej nie przychodził do tego antykwariatu bo chłopaki mnie dojadą. Powiedził również, że oferta LAMUSA pozostawia wiele do życzenia a i obsługa nie jest wystarczająco kompetentna i handluje książkami jak cementem, bez jakiejkolwiek miłości do literatury. Zaproponował, że pokaże mi lepsze miejsce na co ja z chęcią przystałem.
Ruszyliśmy Sandomierską, następnie Madalińskiego aż do Falęckiej, na której to weszliśmy w zdewastowane podwórko. W bramie drogę zagrodziło nam kilku mężczyzn, którzy zapytali Wilka kto ja jestem. "Człowiek dobrej woli o to dbam" - odparł, poświadczając tym samym o mojej prawilności.

Z
RafalLygrys - Pewnego dnia, jak miałem w zwyczaju, szedłem do antykwariatu przy skrzy...

źródło: comment_1635868552CNcGecgiCxniQPeJIg7kWT.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#pasta #starlink #crypto #elektroda

Według naszych ustaleń wszystko zaczęło się wraz z nadejściem zimy i gwałtownym spadkiem temperatur, jednak zjawisko zostało zauważone z opóźnieniem kilku tygodni. Dołączyłem do zespołu badającego tą anomalię tuż po wykryciu ujemnego bilansu mocy. Problem polegał na tym, że od nastania zimy rzeczywiste zapotrzebowanie na moc w systemie energetycznym dzień w dzień przekraczało prognozy o 3-5%, to było znacznie więcej niż zwykle. Standardowo zapotrzebowanie w systemie wynosiło kilkadziesiąt GW, brakującą moc importowaliśmy z zagranicznych połączonych systemów energetycznych. Po uwzględnieniu cyklicznej korekty udawało się w większym stopniu pokryć deficyty produkcją w krajowych elektrowniach przestawionych na większe zapotrzebowanie.

Po kilku dniach sytuacja wydawała się opanowana, do prognozy zapotrzebowania dodawaliśmy brakujące GW i system pracował stabilnie. Takie zjawisko cyklicznego dużego błędu w prognozie wcześniej nie występowało więc powołano interdyscyplinarny zespół do wyjaśnienia tego problemu. Tu zaczęła się moja przygoda.

Po
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 14
posłuchaj mnie uważnie, jutro o 19:45 masz samolot do meksyku.
Bilet wyśle Ci zaraz na e mail. Gdy wyjdziesz z lotniska pod czerwoną budką telefoniczną jest skrytka,
otwórz ją tajnym hasłem : hajduszoboszlo. W niej znajdziesz nowy dowód osobisty,
3000 pesos i kluczyki do mieszkania na przeciwko. Od dziś nazywasz się
Juan Pablo Fernandez Maria FC Barcelona Janusz Sergio Vasilii Szewczenko i jesteś rosyjskim imigrantem z Rumuni.
Pracujesz w zakładzie fryzjerskim 2 km od lotniska. Powodzenia,
Puszczykk - posłuchaj mnie uważnie, jutro o 19:45 masz samolot do meksyku. 
Bilet wyś...

źródło: comment_1635841492qBKr6arg89krdZJgHC1S0C.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

-bądź mno
-anon level 11
-idź do szkoły
-jednak widzisz psa
-który jest nie dożywiony
-idź do miesnego
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zacząłem pracować w latach 90-tych. Zarobki były kwestią drugorzędną. Jedliśmy doświadczenie, piliśmy prestiż. Kurtek nie nosiliśmy w ogóle. Jeśli ktoś kiedyś marzł, to znaczyło, że za mało pracuje i był wyrzucany z miasta. Pracowaliśmy po 16 godzin dziennie, 22 godziny dziennie, 38 godzin dziennie.Przez całe dni, wieczorami, cztery dni w jeden dzień, bez weekendów przez 17 lat. Chłonęliśmy to. Czuliśmy, że otwierają się przed nami ścieżki dla wielkich karier. W McDonalndsach piliśmy
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach