@darek-jg: zgadza się, napisałem, ze sie okaze czy to coś powaznego czy nie( o ile niektore grożne substancje nie zdąrzą zniknąć z ryb i z rzek jak mówił biolog w tv), być moze tak jak z albanskim sprzedawcą szczepionek ktoś chce/chciał zeby problem się "rozpłynął" i być moze dlatego rząd tyle czasu zwlekał z ostrzezeniem dla ludzi, ale to są tylko dywagacje poki co. Fakt jest taki o czym niektorzy zapomniają
nie bój żaby, nad Bałtykiem nie ma szans na skażoną rybę, całe menu było odlowione w Atlantyku i jest mrożone

świezego dorsza mozesz spróbowac zdobyć na początku roku, gdy jeszcze wspólny limit nie jest wyczerpany. W sierpniu nie kupisz, chyba, że zapoznasz kłusownika..

W czerwcu opublikowano zalecenia na przyszły rok, rekomendując utrzymanie zakazu połowu dorszy na Bałtyku Wschodnim oraz łososi na całym Morzu Bałtyckim. Zgodnie z zaleceniami ICES na Bałtyku Wschodnim (podobszary
Ludzie dalej nie ogarniają jak gigantyczna jest afera z "błędnym" tłumaczeniem, rząd osiągnął swoje - wywołał zamęt i większość ludzi uzna, że "eksperci nie są zgodni czy jest rtęć czy nie ma", kiedy od początku Niemcy mówią, że wykryto rtęć i ani razu temu nie zaprzeczyli. Więc wytłumaczę najprościej jak się da dla ludzi, którzy dalej nie ogarniają czemu przez chwile były artykuły, że "niemiecki minister środowiska mówi, że nie wykryto rtęci"