VI. Złota Jesień
Była Jesień, to teraz Złota Jesień. Bo czemu nie? W gruncie rzeczy, projekty podobne bo eksperymentalne. No i cudowne.
No i śmieciowe. Na tym chyba jednak podobieństwa się kończą. Bo złota jesień to:
Zimny łokieć w krainie psychicznej traumy. Awangardowy noise punk o apokalipsie, internecie, emocjach i sennej rzeczywistości.
Chłopaki grają już jakiś czas, dorobek mają całkiem okazały więc jest co odkrywać. Zwłaszcza że o powtarzalności mówić się w ich przypadku nie
Była Jesień, to teraz Złota Jesień. Bo czemu nie? W gruncie rzeczy, projekty podobne bo eksperymentalne. No i cudowne.
No i śmieciowe. Na tym chyba jednak podobieństwa się kończą. Bo złota jesień to:
Zimny łokieć w krainie psychicznej traumy. Awangardowy noise punk o apokalipsie, internecie, emocjach i sennej rzeczywistości.
Chłopaki grają już jakiś czas, dorobek mają całkiem okazały więc jest co odkrywać. Zwłaszcza że o powtarzalności mówić się w ich przypadku nie

























No a oprócz tego dużo słucham po prostu. No i siedzę w środowisku można powiedzieć. Więc tak jakoś to zbieram wszystko.
Jak na razie tag mnie bardzo rajcuje. Przez weekend wpisów nie będzie bo na wyjeździe jestem. Ale potem na pewno będę wrzucał, mam nadzieję że odkryjesz dzięki tagowi jeszcze coś!