mirki, macie tak, że oglądacie jakiś film (głównie thriller, horror) i przy jednej z niewielu niepewnych i przerażających sytuacji zaczynacie się obawiać o wasze najbliższe otoczenie, że jednak coś gdzieś może...?

ja ostatnio takie ciarki miałem na filmie "Obecność", gdy matka szukając dzieci w zabawie w chowanego (na klaśnięcia - prosisz o hałas i wiesz jak blisko jesteś) poszła do pokoju, gdzie nikogo nie było, nastąpiło klaśnięcie z szafy, matula ucieszona a
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Znacie to uczucie, kiedy plusujecie wpis na mirko i ilość plusów zamiast o jeden, skacze o dwa i wtedy następuję ta niesamowita chwila, kiedy ty i osoba po drugiej stronie monitora jesteście perfekcyjnie zgrani, stanowicie jedność. Na ten ułamek sekundy świat się zatrzymuje i myśli wasze podróżują setki kilometrów w przestrzeni, aby wejść w stan podświadomej kooperacji z myślami drugiej osoby, która w jednym momencie stała się twoim bliźnim. Uśmiechacie się i
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Siema mirki, wlasnie wrocilem od dziadkow, taka tradycja, w niedziele wielkanocna zawsze ich odwiedzam. Do domu rodzinnego wracam co 2-3 miesiące, tylko wtedy ich widuje, za każdym razem wychodząc od nich boje sie, ze widze ich po raz ostatni, a jestem z nimi bardzo zżyty. Mimo, ze jestem juz dorosłym facetem, ciepło sie na sercu robi jak babcia wciska do kieszeni banknot "na pepsi" :)

Mam nadzieje ze wam tez fajnie minął
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ej, #mikrokoksy jak to jest w końcu z wpływem częstego spożywania jajek na płodność u facetów? obalił / potwierdził to ktoś w końcu? bo wpieprzam właśnie piąte i mnie #nocnerozkminy wzięły.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@burarura: Jajko to jedne z najlepszych rzeczy do jedzenia dla człowieka. Masz tam pełen zestaw do powstania nowego życia w tym mnóstwo enzymów i wspaniale przyswajalne białko.
  • Odpowiedz
@doopchuck: zależy każdy ma inne predyspozycje :P jednemu wywali trądzik jak u typowego kuca, drugiemu mocniej rzuci się zarost (klata, plecy, twarz) a jeszcze inny nie odczuje żadnych skutków ubocznych. Taka loteria, ale jak masz predyspozycje do zakoli to możliwe, że się pogłębią
  • Odpowiedz
Skąd się wzięło to, że nie można jeść mięsa w święta? o.O

Ja tam się najadłem mięsa, jestem zadowolony.

Podobno śmieci też nie można wyrzucać w święta.

Fajnie,
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czasem się zastanawiam jak poradziłbym sobie, gdybym pracował w domu pogrzebowym. Z jednej strony obcowanie z martwymi ciałami (których w młodości się bałem, a dziś ciekawi mnie temat śmierci i widok martwego człowieka tak nie odstrasza), a z drugiej strony, co gorsze, ból i smutek tych wszystkich rodzin. Zaciągnąłbym się do takiego zakładu, ale boję się, że jednak zrujnuje mnie to psychicznie. #nocnerozkminy #whocares
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeżeli nielegalne zgromadzenie to przynajmniej 15 osób, to czy spotkanie 8 osób z rozdwojeniem jaźni już się do tego zalicza? #nocnerozkminy
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ten cały problem transeru środków publicznych na pomoc socjalną ( czyli sławna redystrybucja ) można w bardzo prosty sposób rozwiazać. Wprowadzic prawo przymusowych ubezpieczeń od bezrobocia w prywatnych instytacjach. Coś na kształt ubezpieczenia OC. Troche to dziwne, że nie słyszałem o rynku ubezpieczeń od bezrobocia. Czy takie rozwiazanie mieści sie w filozofii libertariańskiej? #nocnerozkminy #4konserwy
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@waruiny: cos na kształt tego co mowisz jak najbardziej istnieje. Jesli masz stała prace to mozesz płacić czesc dochodu na specjalny fundusz, ktory w razie bezrobocia wypłaci ci jednorazowo sumę pozwalająca przeżyć w okresie do znalezienie następnej pracy. Z tego co wiem mało osob korzysta z takiej możliwości. Jak to czesto bywa przy psuciu rynku przez państwowe usługi wymuszajace oplaty na konsumentach.
  • Odpowiedz
  • 2
Myśl, że wszystko, co buduję w sobie, tyle lat nauki i doskonalenia się może w kilka sekund zniknąć trochę skręca mi żołądek. Zazdroszczę ludziom, którzy wierzą w życie po śmierci, w końcu mają nadzieję i są szczęśliwsi. #nocnerozkminy
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Android
  • 0
@mRzielony: spinam się nad sensem tego wszystkiego, sensem starania się o siebie. Chociaż w zasadzie nagrodą za życie może być samo życie - dobrze spędzone.
  • Odpowiedz
spinam się nad sensem tego wszystkiego


@Chippy: no nie ma żadnego. I co z tego? W sumie tym lepiej imo. Nie kumam tej niewolniczej mentalności ludzi pragnących, by ktoś im narzucił zobowiązanie do zrobienia czegoś konkretnego ze swoim życiem. Sens starania się o siebie jest imo w tym, co za to możesz mieć. Czyli, w skrócie, właśnie lepsze i bogatsze życie.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@SamiecAlfa: ja na przykład wychodzę z założenia że póki jestem młody to mam czas na eksperymentowanie - na ten moment powoli próbuję zarabiać ze swojej pasji, jeśli wypali to będzie super. Jeśli nie to trochę gorzej, ale wtedy spróbuję plan b a potem plan c. Jeśli nic nie wypali to po prostu będę pracował na etacie ale przynajmniej będę wiedział że próbowałem.

Pozdrawiam i nie poddawaj się ;)
  • Odpowiedz
@Sypu: ja wole wstawac na 6 bo potem mam dzien dla siebie. Pracuje w miejscu gdzie moge przyjsc i wyjsc o ktorej chce, mam wspaniale warunki i dwie srednie krajowe (na okresie probnym). Etat, 23 lata
  • Odpowiedz
@Migfirefox: u nas jest tak, że oficjalnie nadgodziny są zakazane. Ale szef dokładnie wie jak to wygląda i jak chcesz to pracujesz więcej w zamian za premię. Godziny pracy też nie są monitorowane i jak jedynego dnia popracujesz dłużej, a drugiego zerwiesz się w południe to nikt nie powie złego słowa.

I nie wiem jak to wygląda w policji, ale w straży 24 godzinne służby nie określiłbym dobową pracą. Przez
  • Odpowiedz