Rondo małe, widziałem gościa zbliżającego się do niego z lewej strony z ogromną szybkością, bez oznak hamowania. Obaj jechaliśmy na wprost. Spokojnie mogłem wjechać przed nim na samo rondo (już miałem wjeżdżać z zatrzymania, on miał jeszcze do ronda z 10m), ale była mała szansa, by nie rozbił się na lewym boku/lewym tylnym nadkolu. Tym razem wolałem typa puścić...
Czy




























źródło: comment_GEuE2JBGX6z4Zfz70ERXnidPfpIE1uJH.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora