Jako, że zostałem zalany na twitterze wpisami typu:

piękna śmierć, robił to co kochał, umarł z uśmiechem na ustach


To mam pytanie, bo mi coś tu nie gra. Jak byście woleli umrzeć:

Opcja 1.

Leżąc samotnie w himalajach, umierając w bólach z zimna, z fałszywą nadzieją, że ktoś po ciebie idzie, wiedząc, że osierocisz 3 dzieci. W wieku (nie pamiętam dokładne, powiedzmy) 40 lat.

Opcja 2.

W szpitalu, w wieku 90 lat,

Jak wolelibyście?

  • Opcja 1 22.0% (47)
  • Opcja 2 78.0% (167)

Oddanych głosów: 214

@Ekspert_z_NASA: stan Ravioli jest mocno kiepski więc raczej nie czekali by bez przyczyny. Bez specjalistycznej pomocy lepiej jej się nie zrobi a im dłużej tam zostaną tym gorzej dla nich. Możliwe, że czekają na świt żeby widzieć jak ją spuszczają w dół ściany.
- Starasz się wchodzić odpowiedzialnie. Ostatnio z Elizabeth od szczytu dzieliło was 300 metrów wysokości, a mimo to odpuściliście, mając świadomość, że w innym wypadku będziecie musieli wracać w ciemnościach.

W Himalajach trzeba dużej odpowiedzialności. Czasem się zastanawiam - jak bym wypadł w oczach dzieci, gdybym wszedł na szczyt i z niego nie zszedł? Co by o mnie pomyślały? Że tylko i wyłącznie przez własny egoizm zaryzykowałem życiem i pozbawiłem ich ojca?
Czemu ludzie tak przezywaja smierc jednego faceta ktory spelnial tak niebezpieczne hobby,do tego osierocil 3 dzieci i zostawil zone, czemu ludzie teraz sie smuca jak umarl jeden czlowiek na gorze gdzie byl swiadom tego ze moze sie cos stac, rownie dobrze ludzie mogliby sie smucic gdy dzieci w afryce umieraja ale przeciez hurr durr polak rodak, najgorsi to sa ci ktorzy pisza ze #!$%@? Elize ratujcie Tomka, szkoda ze on lezy gdzies