Witam. Dzisiaj zjeżdżając z S8 do McDonalda spotkało mnie coś dziwnego.
Zamówiłem co nie co do zjedzenia i młoda dziewczyna przyjmując zamówienie dostała całe 100zł z czego do wydania było 23.30zł. Wydaje mi resztę a ja wziąłem te 20zł w papierku a resztę jej zostawiłem nie mówiąc nic, po prostu odszedłem.
W normalnym sklepie kasjerka krzyknęłaby "psze pana jeszcze drobne!" A ta widziałem kątem oka, że stała wryta w podłogę jeszcze z 20 sekund jakby się zakochała i coś sapnęła do koleżanki w stylu "zastąp mnie bo ja do kibelka idę" i poszła do łazienki.

W związku z tym mam pytanie do osób, które pracowały w takim miejscu. Czy jak ktoś zostawi takie ochłapy jak te 3.30zł to ta kasjerka może sobie legalnie je wziąć czy po prostu poszła do wc aby gdzieś ukryć w bieliźnie te pieniądze?

Pytam,
Uwaga #gorzkiezale

Jak mnie #!$%@? Burger King ja #!$%@? #!$%@? mać ( ͡° ͜ʖ ͡°) No nie mogię z tego "fast foodu".
Sobota późny wieczór, centrum rozrywkowe w UK. Oczywiście, że można sie spodziewać klientów. Bite dwadzieścia minut w kolejce, gdzie stało przede mną i moim niebieskim z 8 osób? Potem prawie 10 minut czekania na jedzenie (zestaw z whooperem, frytki i jakaś kanapka). Kto tym zarządza ja się pytam. Tuż obok wielka arena, co weekend tysiące ludu na różnych imprezach tamże, wiadomo, że potem będą chcieli coś wszamać. Burger King tego nie przewidzi () Na restauracji z tego co widziałam było 4 pracowników. W lokalu oprócz ludzi w kolejce jakieś 3 grupy już siedzą i jedzą, więc dość pustawo. Samo jedzenie... Eh. Frytki są tak paskudne, że jakbym nie była głodna to bym je wyrzuciła. Smakują jak jakaś masa ziemniaczanopodobna, zupełnie nie przyprawione. Whooper na pewno ma plusa za świeże warzywa, mięso dość ok, ale ta bułka (,) Jakby wziął najtańsze gówno z lider szajsa. Bleh. Oprócz tego w lokalu brudno, pracownicy totalnie nieogarnięci, nigdy nie ma mojego ulubionego sosu, mimo, że w ofercie ciągle jest. #!$%@?ę taką markę, oczywiście, ze więcej tam nie pójdę (już was uprzedzam, drodzy komentujący).
Burger King myśli, że jest rywalem McDonalda, tak naprawdę jest takim małym ujadającym gównem, co tego Maka za nogawkę ciągnie. Idziesz do Maka, elegancko kiosk, jak nie kiosk to stanowisko gdzie zamawiasz, stanowisko gdzie odbierasz, siadasz i czekasz a nie stoisz w kolejce jak za komuny ileś tam minut. Mnie się nigdy nie zdarzyło tam czekać dłużej niż 10 minut na jedzenie, no jak boga kocham. Obsługa klienta zawsze na wysokim poziomie, mimo że to tylko fast food, jedzenie też lepsze. A w BK? W BK jak w lesie #!$%@?.
OCZYWIŚCIE pomijam zupełnie fakt, że to jest śmieciowe żarcie, bo każdy o tym wie. Nie będę się tutaj rozpływać nad ilością rakotwórczych substancji w oleju do smażenia, bo każdy o tym #!$%@? wie. Fast foody nie są od dostarczania zdrowej żywności. Jak chcę zjeść szybko i tanio to idę do Maka, jak mam ochotę na zajebistego burgera to idę do fajnej burgerowni. Burger King natomiast chce być gdzieś pomiędzy,
@szzzzzz pisałem ostatnio że makdonald to knajpa dla nadludzi,chcesz zabrać loszkę to idealne,chcesz zabrać kolegę ( ͡° ͜ʖ ͡°)też idealne,chcesz szybko być grubasem to tez idealne
I zawsze czyściutko
I pracownicy ze łzami w oczach smażący twoje frytki( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • Odpowiedz
Da się kupić jakiegoś BigMaca w #mcdonalds o 6 rano? Może jakbym do nich zadzwonił z wyprzedzeniem to by mi zrobili? Jestem rano głodny przed pracą, a po drodze tylko #mcdonald i #!$%@?łbym coś porządnego rano na śniadanko, ale mają tą #!$%@?ą ofertę śniadaniową, z której nie da się nic zjeść ;/ #pytanie
@ZarlokTV: Burger z grzybami to jest kurde zapiekanka ( ͡º ͜ʖ͡º) I serio polecam zapiekanki z Piekarnika (mają w paru miastach lokale). Poza tym tak szczerze, to więcej muzyki niż recenzji ( )
  • Odpowiedz