@znor1006: A ja bylem na Węgrzech jest piękne ale nie zawsze latem słonecznie. Polecam węgierskie wina, takie dobre a tak niedoceniane, te francuskie do pięt węgierskim nie dorastają. Obowiązkowo Pörkölt - gulasz węgierski oraz Halászlé - zupa rybna.
  • Odpowiedz
@znor1006: Jak lubisz Rieslingi to ci na bank węgierski Tokaj posmakuje. Węgry są fajne, do komunikacji bardzo przydaje się znajomość niemieckiego, w knajpie nawet nie pytaj o menu tylko o Speisekarte :)
  • Odpowiedz
@Kiedys_Mialem_Fejm: Podszedł do ~5cio osobowej grupy Albańczyków z kamerą, zaczął im puszczać popka i pytać się, czy to jest król Albanii i rodzina królewska, bo wszyscy w Polsce tak mówią i, że ten typ twierdzi, że jest ich królem. Pytał się też, czy "heszke w meszke" to po albańsku. Chłopaki nie wzięli tego na żarty - oglądając tę scenę dało się wyczuć rosnące napięcie i w pewnym momencie zastanawiałem się
C.....7 - @KiedysMialemFejm: Podszedł do ~5cio osobowej grupy Albańczyków z kamerą, z...

źródło: comment_RdJgx5EQUbtqX8xOWvKRxcPD01r1NFfE.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
@ImInLoveWithTheCoco: Mi się najbardziej podobała jego metamorfoza jaką przeszedł przez całą podróż, bo w pierwszych odcinkach zachowywał się jak totalny burak, seba spod bloku, miał takie tępe teksty że aż się od tego odbiłem i dopiero późniejsze odcinki mnie do niego przekonały.
  • Odpowiedz
Do mojej Almy chodzi Robert Makłowicz, znany krakowski smakosz i krytyk kulinarny. Pan Makłowicz zawsze przychodzi do Almy w butach węgierskich marki Bata (pan Robert jest znanym miłośnikiem przyjaźni polski-madziarskiej), spodniach jedwabnych w kolorze jasnym, białej koszuli oraz uszytej w Budapeszcie na miarę marynarce koloru beż. Twarz jego wygolona wygląda jak księżyc w pełni lub młody cypisek, grzywa zaczesana jest do tyłu, a pan Robert - posiadający 150cm wzrostu przechadzając się po Almie z wypiętą piersią i pozie habsburskiego oficera sprawia wrażenie jakby przybył właśnie z Wiednia z samym poleceniem Najjaśniejszego Pana w ważnej misji.
Pan Robert znany jest z tego, że dba o to, co kupują jego współklienci. Zagląda ludziom do koszyka. Czasem pochwali, czasem zatroskany pokręci głową, czasem poradzi, gdy klient kupi 'salami' z padliny produkowanej w Radomiu zamiast prawdziwego salami z Węgier marki PICK.
Gdy Pan Robert wkracza do sklepu, wielu klientów podąża za nim, aby zobaczyć, co Pan Robert kupi. Pan Robert wspina się na czubkach palców po masło. Tum milczy, aby po chwili szepnąć

Masło Galicyjskie, trzeba też kupić skoro Pan Makłowicz kupuje

Innym
semaj - Do mojej Almy chodzi Robert Makłowicz, znany krakowski smakosz i krytyk kulin...

źródło: comment_6dNyvjefnCoPCOWlTUelhJpNTMJRvt4M.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach