Taka mnie dzisiaj naszła refleksja po rozmowie z dzieciatą koleżanką. Mirki - a szczególnie te, które mają dzieci - powiedzcie mi jak to właściwie z Wami jest.
Mam takie dwie koleżanki (obie mają dzieci, obie są troszkę Karynkami), z którymi już średnio utrzymuję kontakt, ale jak już gadamy to dość często przewija się pytanie kiedy ja z niebieskim sobie zrobimy dziecko. I że to jest super sprawa. Ja tam zawsze mówię, że nie no, teraz to nie jesteśmy na to gotowi, rozwijamy swoje kariery, uczymy się. Dopiero przed nami są porządne zarobki i dobre stanowiska (programowanie oboje here, chłopak dopiero co obronił inż i jesteśmy w trakcie zmiany pracy na takie z lepszymi perspektywami). I jedna z nich dzisiaj na takie coś zaczęła odpowiadać, że noo coś Ty, im później tym gorzej, problemy zdrowotne i w ogóle! Bierzcie się do roboty! xD
Żeby nie było, my jesteśmy 25 lvl więc no nie ma takiej tragedii chyba, że już ostatni dzwonek xD

No i co ciekawe, dopiero co niedawno ta jedna koleżanka mi pisała jak to o północy jej drugi dzieciak (niedawno urodziła) tak mocno płakał przez ok. 3h że musieli z nim jechać na SOR. Siedzieli tam z 5h. Okazało się że to była po prostu kolka, tylko mocna. I ta sama koleżanka, która opowiada mi takie historie i to że wiecznie jest niewyspana, zmęczona, nie ma czasu dla siebie - jednocześnie namawia mnie na zmajstrowanie sobie dzieciaka xD
No przepraszam, ale mi się to wydaje trochę dziwne i nielogiczne.
lady_katarina - Taka mnie dzisiaj naszła refleksja po rozmowie z dzieciatą koleżanką....

źródło: comment_oS2e7tI82zthIG6E6rxcRvM4WJWEnDU9.jpg

Pobierz
  • 127
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@lady_katarina: Pomijając koleżanki, problem z posiadaniem dzieci jest taki że nigdy nie będzie tego 'lepszego' momentu. Będzie mniej lub bardziej p--------e. Robota i samorozwój pójdzie na drugi plan.
  • Odpowiedz
@lady_katarina To, że raz namawia i mówi, jakie to fantastyczne uczucie, a innym razem narzeka, wynika z różnego położenia - jak dziecko jest spokojne i radosne, to fajnie, a jak marudzi to słabo.
Ja osobiście sobie daruje takie gadki do znajomych, które nie mają jeszcze potomstwa. Prędzej "ostrzegam" ;-)
Nie ogarniam, jak kobieta może czuć się spełniona i w pełni szczęśliwa, wychowując dziecko czy dzieci, siedząc ileś tam czasu w domu i zajmować się tylko tym. Absolutnie podziwiam i w sumie zazdroszczę.

Nie żebym żałowała, że zostałam mamą, ale czasem mam ochotę iść wynieść śmieci i nie wrócić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie potrafię w pełni poświęcić się macierzyństwu i frustruje mnie to, że jestem za kogoś odpowiedzialna i nie mogę np. wstać i wyjść sobie sama na spacer. Deprymujące jest również to, że nauka i rozwój osobisty idzie mi o wiele wolniej, niż jakbym nie była zajęta dzieckiem. Zmieniam branżę, po tylu latach tułaczki przez profesje (budownictwo, dietetyka, psychodietetyka, sporty siłowe, redaktorstwo) w końcu znalazłam coś, co mnie absolutnie jara i sama nauka sprawia wiele frajdy. Dopóki mała nie pójdzie do żłobka, to moja
  • Odpowiedz
Podobno wiele matek boi sie, że ich dzieci będą niskie i chodzą po lekarzach, aby ci dali im hormony wzrostu. W swoim kręgu słyszałem już o 3 takich przypadkach. Może to stąd teraz na ulicy co drugi gimnazjalista ma że 190 cm wzrostu.

#przegryw #madki
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W Szczecinie 1/3 rowerów miejskich jest aktualnie w naprawie. W Warszawie zgodnie z wyliczeniami operatora systemu w sezonie dziennie ginie 20 rowerów. Były przypadki "cudownego" odnalezienia takich rowerów w rzece czy na szczycie drzewa.

Niektórzy ludzie mają jakąś niewytłumaczalną potrzebę zniszczenia czegoś. Ręce ich świerzbią. Jak coś działa, przynosi radość, to trzeba to zniszczyć. Czasem "dla żartu", czasem tak z czystej złośliwości. Mnie to strasznie wkurza, kiedy ktoś niszczy dobro wspólne. Już
S.....y - W Szczecinie 1/3 rowerów miejskich jest aktualnie w naprawie. W Warszawie z...

źródło: comment_e1kcnBXoSMNF2YLv3QINebEOWSwq7ehB.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, właśnie miałem na ulicy spotkanie z 2 przedstawicieli tzw. gatunku #madka. Chodnik szerokości 1,5m - z jednej strony ulica z drugiej trawnik oddzielony płotkiem do kolan. Stoję po stronie trawnika i szukam w telefonie jak gdzieś dojechać. I wtedy zbliżają się one - 2 rydwany i pchające je #madki, oczywiście idą ławą obok siebie zajmując cały chodnik i ani myślą żeby ominąć mnie jedna za
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja p------e, właśnie przeszła madka z tucznikiem zamiast dziecka. Gówniak tak ulany, że już się toczyć zaczyna. Dokładnie tak, zamiast prostego chodu zaczyna już człapać na boki. A na dodatek jeszcze w łapie happy meal.

Nosz k---a, za doprowadzenie dziecka do takiego stanu powinny być z miejsca zabierane prawa rodzicielskie

#u--------y #bekazpodludzi #bekazgrubasow #madki #madka #patologiazewsi #patologiazmiasta
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na grupie osiedla jedna madka wrzuciła zdjęcie kartki od sąsiada, który prosi o upilnowanie dzieciaków, które od samego rana biegają i mu niesie hałas przez sufit (znając życie same panele i to na cienkich podkładach...). Od razu zbiegło się całe stado i wszystkie szydzą z sąsiada, któremu "wszystko przeszkadza" i powinien kupić dom na wsi albo kwaterę na cmentarzu. Odpieluszkowe zapalenie mózgu w najczystszej postaci...
#madki
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@NIEKONWENCJONALNA: no właśnie ciekawe jak wtedy by zareagowały. Bo skoro typ wywiesił taką kartkę to czuję, że to nie jest jednorazowy incydent tylko ci mali terroryści urządzają sobie jakieś warsztaty stepowania.
  • Odpowiedz
#bekazpodludzi #madki Byłem w sobotę jako wolontariusz na zawodach dla dzieci. To był biegi przełajowe. Zajmowałem się zaopatrzeniem grilla oraz wydawaniem jedzenia z tego sprzętu. No i w pewnym momencie karetka na sygnale podjeżdża, okazało się że jakaś dziewczynka zemdlała (jak się okazuje jest w poważnym stanie w szpitalu).
Dziecko poszło w sobotę biegać w nie najlepszych warunkach pogodowych, dość spory dystans a dzień wcześniej wyszło z szpitala
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@samuraj24 a może dziewczynka bardzo chciała biec, zależało jej na tym, mówiła rodzicom że się dobrze czuje, wzięła ich na litość, rodzice nie chcieli być "źli" w jej oczach i jej pozwolili? Łatwo mówić będąc obok. Nie mówię, że zrobili dobrze puszczając ją na te zawody, ale trochę empatii. Przypomnij sobie jak Ty byłeś dzieciakiem i na czymś Ci zależało. Nie wszystko jest czarno-białe.
  • Odpowiedz