Drużyna kontynuuje rzeczną podróż. Kilka dni wcześniej dotarli do Anduiny, we wspólnej mowie zwanej Wielką Rzeką i nadal zmierzali na południe, korzystając z elfickich łodzi. Najpierw Sam, a później Frodo, zauważyli Golluma, który podążał ich śladem. Płynął z nurtem rzeki kryjąc się za kłodami drzew. Frodo próbował nawet zamierzyć się na stwora z mieczem, ten jednak uciekł, nie pokazując się już więcej wędrowcom. Aragorn
@bartton: wydane oczywiście w Czechosłowacji, ale w języku słowackim - wersja czeska ukazała się pięć lat później.
Tu masz z kolei fińskie wydanie również z 1973, autorką ilustracji jest Tove Jannson, autora Muminków we własnej osobie. ( ͡° ͜ʖ ͡°) W innych krajach, w różnych latach, również bywało ciekawie. I nie chodzi nawet o same wyobrażenie Golluma, ale również np. orków, hobbitów, czy krasnoludów :)
@bartton: ten już wygląda jakoś, w końcu to właśnie John Howe do spółki z Alanem Lee, którego ilustracje też czasem wrzucam na tagu, odpowiadają za to, co mogliśmy oglądać w filmie :) Chociaż filmowy Gollum bliższy jest wizji, którą przedstawił Alan Lee.
Ale ciekawie jest, kiedy prześledzi się stare wydania Hobbita z różnych krajów. Tu np. wydanie słowackie z 1973 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wczoraj Drużyna wyruszyła z Lothlórien. Spokojnie kontynuują podróż za dnia płynąc z prądem Celebrantu, nocą zaś odpoczywają. Nie spieszą się szczególnie, bowiem wciąż nie mogą podjąć decyzji co do kierunku dalszej podróży.
Noc minęła pod znakiem narad i pytań bez odpowiedzi. Rankiem natomiast, gdy wędrowcy poczęli pakować swój skromny dobytek, zjawili się elfowie, niosąc wiele darów. Przynieśli rzeczy najpotrzebniejsze, to jest odzienie i zapasy jadła głównie w postaci lembasów.
Późnym popołudniem Frodo i Sam spacerowali po ogrodach Caras Galadhon. Podczas przechadzki zostali zaproszeni przez Galadrielę i podążyli za nią na polanę na środku której stał srebrna misa na kamiennej podstawie – Zwierciadło Galadrieli. Pani Lórien wyjaśniła dwójce hobbitów, iż zwierciadło to pokazuje rzeczy które były, które są, a także te, które się jeszcze nie zdarzyły. Pokazuje również takie, które nigdy się nie
Odkąd pierwszy raz obejrzałem #lotr uważałem Boromira za najgorszego członka drużyny. Wręcz narastała we mnie swoista nienawiść, że chciał ukraść Pierścień oraz okazał się człowiekiem fałszywym - po co oni go w ogóle zabrali...
Jednak podczas ostatniego seansu ( ͡° ͜ʖ ͡°) odebrałem tę postać absolutnie inaczej, może przez zauważenie większej ilości szczegółów i dokonałem lustracji jego wizerunku. Boromir był w pewnym sensie członkiem drużyny najmniej
#codziennadruzynapierscienia Wracamy po przerwie. Zobaczymy, jak powiadomienia, ilu ludzi zostało i w ogóle. W każdym razie od teraz tag rusza na dobre i wpisy będą prawie codziennie. Proszę siąść wygodnie, zapiąć pasy i obserwować codzienne powiadomienia.
14. lutego 3019 roku Trzeciej Ery
Drużyna nadal odpoczywa w Lotlórien, goszcząc u Galadrieli i jej męża, przez niektórych zwanego Teleporno, a przez innych po prostu Celebornem, toteż wiele o ich losach powiedzieć nie można.
Jestem świeżo po obejrzeniu obu seriali. Oba seriale uważam za bardzo udane. Każdy ma swoje plusy, ale też i kilka minusów się znajdzie. Moim zdaniem Rings of Power ma bardziej przemyślaną fabułę i lepsze efekty specjalne, ale Rodowód Krwi ma lepiej oddany klimat książek Sapkowskiego. Który uważacie za lepszy? #seriale #primevideo #netflix #filmnawieczor #wiedzmin #lotr #fantastyka