Chyba za dużo na mirko siedzę. Dzisiaj w pracy poważne szkolenie kończące się egzaminem państwowym. Temat akurat był ciężki bo o różnych katastrofach, spaleniach domów, oderwanych kończynach itp. W pewnej chwili prowadząca mówi "i teraz wyobraźcie sobie, że ktoś do was dzwoni i mówi, że jednak nie będzie mógł bo coś mu wypadło". Jak wtedy prychłem przez zaciśnięte wargi to cała grupa się na mnie patrzy jak na debila. Zwłaszcza, że siedziałem
Z takich życiowych osiągnięć, to chyba kiedyś spotkałem @powodzenia w Biedronce, serio-serio. Chodziłem sobie między półkami, robiłem swoje zakupy, aż usłyszałem, jak jakaś starsza pani w kolejce woła "Dorian, Dorian! Chodź, bo to zaraz nasza kolej.", ale Dorian akurat sprawdzał ceny jakiejś oranżady, czy innych jogurtów i była tam jeszcze jedna pani, jeszcze starsza, może babcia Doriana i się trochę śmiała, że ten Dorian, to tak wszystko sprawdza dokładnie. To chyba
gruszka, stekso i ten przygłup ze spejsonem w avatarze - wykopowa trujca biedy umysłowej. hehe piszmy dużo i koniecznie z capslockiem to się ludzie będą z tego śmieć xD temu plusbotowi d--------m z miejsca perma i nasrał w dłonie, a następnie kazał bić brawo. dodajmy do tego jeszcze hehe dzika z torebką na głowie i tego pajaca z lalką w avatarze (hehe pisanie z błędami fucking comedy genius) i otrzymamy obraz polskiego
Mireczki, co waszym zdaniem jest prawdziwym szczęściem?
Spójrzcie sobie na takiego Bonza. Nikomu nie trzeba mówić, że jest zjebem, wiemy to wszyscy oprócz Bonza. Ale on w swoim świecie jest uberwygrywem, ma żonę, która wydaje mu się piękna, ma znajomych, którzy go szanują, no i w końcu ma "fanów", którzy go uwielbiają. A przynajmniej tak mu się wydaje. Nie wie, że ci ludzie robią sobie z niego bekę, on jest przekonany, że pojawiają