Jak powstał mit Lecha Wałęsy – kłamstwo założycielskie polskiej transformacji

”Lech Wałęsa mógł się pojawić na strajku wyłącznie za zgodą lub z inspiracji komunistycznej służby bezpieczeństwa. Nigdy nie poradzimy sobie z naszą historią, jeśli nie zdamy sobie z tego sprawy.”

#historia #polska #ciekawostkihistoryczne #historiapolski #lechwalesacontent #3rp #polityka #porozumieniasierpniowe #lechwalesa #historianajnowsza #4konserwy
MagicPiano222 - Jak powstał mit Lecha Wałęsy – kłamstwo założycielskie polskiej trans...

źródło: comment_1597565893egYDpcTuEL9VGrsVDFMUJX.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@biliard: Cieszę się. A to znasz? „W archiwach SB nie ma zapisu o tym, że Wałęsa zerwał współpracę, jest zapis, że w marcu 1976 roku został wykreślony z ewidencji. Zachował się też raport jego prowadzących, którzy po tym jak wstąpił do WZZ-ów postanowili odnowić współpracę. Wałęsa najpierw się przestraszył, zaczął się jąkać, ale odzyskał pewność, nawrzeszczał na swych oficerów i zapowiedział, że jeśli jeszcze raz przylezą, to zamelduje komu trzeba.
  • Odpowiedz
@AliShaheedMuhammad: nie takim nikim

Już dwa miesiące po powstaniu pierwszego niekomunistycznego rządu Piotr Wierzbicki napisał w „Tygodniku Solidarność” o tym, że obóz „Solidarności” podzielił się na trzy frakcje – familią były środowiska skupione wokół Geremka i Adama Michnika, świtę tworzyli ludzie z otoczenia Mazowieckiego, a dwór – poplecznicy Wałęsy. Tekst przyjęto z oburzeniem, ale autor miał sporo racji. Zresztą tygodnik, który opublikował artykuł, sam stał się przedmiotem walki. Wprawdzie to Mazowiecki stworzył pismo, więc gdy został szefem rządu, chciał, by zastąpił go Jan Dworak. Jednak Wałęsa bezceremonialnie powierzył je Jarosławowi Kaczyńskiemu.Odtąd redakcja „Tygodnika Solidarność” stała się centrum jego politycznych gier.

Z czasem, gdy rosła frustracja Wałęsy z powodu nieodgrywania istotnej roli w państwie – a umiejętnie podsycał ją Kaczyński – lider „Solidarności” coraz częściej atakował rząd za opieszałość. Ta krytyka niepokoiła Geremka, który – choć miał sporo zastrzeżeń do Mazowieckiego, głównie o to, że rząd mało konsultuje się z Obywatelskim Klubem Parlamentarnym – to uważał, że Polska w dobie reform potrzebuje zwartego bloku. Kaczyński jednak grał na podziały.


7 maja na zaproszenie Jerzego Turowicza, redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, do Krakowa przyjechali intelektualiści i dawni dysydenci – to zaczątki ugrupowania, z którego później wyłoniła się Unia Demokratyczna, a
TerapeutyczneMruczenie - @AliShaheedMuhammad: nie takim nikim

 Już dwa miesiące po ...
  • Odpowiedz