Ja rozumiem, że polscy księża lubią robić listy "zespołów zakazanych przez Kościół". Maja do tego prawo i nie można im tego zakazać. Ale jedna rzecz mnie w-----a: DLA CZEGO ONI NIE NAUCZĄ SIĘ PORZĄDNIE PRZEPISYWAĆ NAZWY TYCH ZESPOŁÓW?!! Kiedy widzę takie twory jak "Hamerfail" (zamiast Hamerfall), "The Cue" (zamiast The Cure) i " Mettalica" (zamiast Metallica), to nie wiem czy się śmiać czy płakać.
#muzyka #
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Stooleyqa: ignorancja. Mam w domu książkę o "satanizmie" pisaną przez jakiegoś księdza i opisuje w niej muzykę i gry. Ewidentne wielebny nawet gry nie uruchomił, a opisuje. Jak dla mnie to brak kompetencji. Tak jak wszystkie pseudonaukowe ksiazki o subkulturach. Brak większego zaglebienia się w temat.

  • Odpowiedz
U nas od pewnego czasu jest ksiądz, który słynie z obsesyjnej wręcz żądzy pieniądza. Nie wnikając w szczegóły jego różnych osiągnięć w tej dziedzinie (w której, jakby nie było, ma dużą konkurencję wśród kolegów po fachu) jego najnowszym wyczynem jest sposób rozliczania ministrantów z pieniędzy zebranych do puszki podczas kolędy.

Nie wiem czy to nasz lokalny zwyczaj, czy ogólnopolski, więc szybko tylko przypomnę, że podczas chodzenia po kolędzie pieniądze dostaje nie tylko ksiądz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#ksieza #kosciol
Siedzę i myślę, za kogo mają się księża, gdy każą się spowiadać. Każą dzwonić aby dać ostatnie namaszczenie. I tak człowiek stanie przed Bogiem, jeżeli istnieje. Sami nauczają, że Bóg jest wszechmogący i wszechwidzący, więc jaki jest sens spowiedzi? Przecież Bóg widzi. Zniewolenie ludzi, socjotechnika to mi się nasuwa na myśl.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień dobry, ksiądz mi dzisiaj po kolędzie grasuje ( ͡° ͜ʖ ͡°) Matka obudziła mnie staropolskim




#dziendobry Mireczki!
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wykopnieta: my zawsze z radością księdza witaliśmy. o ile kazania mówił długo i jak robot (często chodziliśmy 10 km dalej), to na żywo poza kościołem miły serdeczny człowiek. godzinę lekko żeśmy przegadali.

najgorzej w mieście, wpada z rozpędu, 4 minuty, 50 mieszkań do zrobienia w 4h. no chyba że wpada wesoły proboszcz, to z nim spokojnie godzinę można by, często się spóźnia, bo wszyscy go zagadują.

btw. w tej parafii
  • Odpowiedz