Jak pisałem wcześniej - ciągle padało, więc o żadnym wyjściu większym nie było mowy. Skoczyliśmy tylko na rynek z dzieciakami by sobie jakieś zakupy na drogę zrobiły.
Kiedy się spakowały, nie było za bardzo co robić, to znowu padło na kino kolonijne. Po obiedzie rozegraliśmy turniej w siatkówkę Kadra vs Koloniści. Kilka setów wygraliśmy, kilka przegraliśmy, ogólnie fajnie znowu poczuć się jak na wf'ie w gimbazie xd.
Wieczorem

















A ja chodzę sam po szkole, jem kabanosy z rigalikami francuskimi i lurkuje na mirko. A dzieci juz chyba śpią #kolonie