Cześć, zastanawiam się nad wyborem studiów po maturze i zainteresowałem się kierunkiem lekarskim w ramach limitu MON, czy wie ktoś może jak wygląda umowa z wojskiem, ile dokładnie trzeba zwracać w razie rezygnacji, czy trzeba zwracać żołd i koszt utrzymania, jak długo trwa ta umowa i co jeśli bym nie zdał przykładowo na 2 roku studiów? Jeszcze jestem bardzo ciekawy codziennego życia na takich studiach. Dzięki wielkie za odpowiedź

#lekarski
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hasiekk: lubisz wojsko, chcesz być żołnierzem - idź, nie lubisz i chcesz łatwo się dostać/idzesz dla kasy - daruj sobie, nie dasz rady wytrzymać tam 6 lat.

Sam byłem na poligonie w ramach testu sprawnościowego i na rozmowie kwalifikacyjnej (razem to było), dalej mialem mieć robione jesteś testy psychologiczne ale jak zobaczyłem jaki to syf i tych januszy z siwym wąsem co się ślinili na widok dziewczyn to stwierdziłem, że
  • Odpowiedz
@Yoney: 1:1 powinny być, że tak powiem “cennik” przez ostatnie lata był jeden dla wojska.

Ja zrezygnowałem jeszcze na etapie rekrutacji, dostałem się, zakończyłem testy sprawnościowe, miałem mieć jeszcze testy psychologiczne- ale stwierdziłem że dziękuję, tak jak pisałem wyżej.

Zorientowany jestem bo wtedy na jednostce podczas testów poznałem kolegę, z którym kontakt mam do dzisiaj
  • Odpowiedz
Kilka faktów:
- papierek kiepskiej uczelni nic nie daje
- sam papierek jakiejkolwiek innej uczelni też nic nie da
- w tej branży liczą się tylko umiejętności
Pewien sens miałyby studia na dobrym kierunku dobrej uczelni bo przyspieszyłyby to czego grafik i tak musi nauczyć się sam, natomiast na kiepskim kierunku kiepskiej uczelni to jest jedynie strata pieniędzy i czasu (czasu który lepiej spożytkować na naukę i pieniędzy które warto wydać na
  • Odpowiedz
@KapitanPlaneta: Masz rację, ze studiów postaram się wynieść jak najwięcej wiedzy. Chcę w przyszłości założyć coś swojego, na początku mogę nawet mieć z tego grosze ale nie mam zamiaru pracować przez całe życie dla kogoś kogo będę nazywał szefem i zarabiał marne pieniądze, no chyba, że trafię na naprawdę fajną prace.
  • Odpowiedz