@danek93: Zależy pod co idziesz, magowi przyda się więcej pd z kolei jeśli dasz dużo doświadczenia idąc na woja i będziesz expił to w 2/3 rozdziale będziesz zdejmował wszystko na hita.
  • Odpowiedz
Jednym z najbardziej klimatycznych momentów podczas przechodzenia po raz pierwszy G2 było dla mnie pierwsze wejście na przełęcz do Górniczej Doliny w II rozdziale.
I to paradoksalnie dzięki temu, że przygodę z serią zacząłem właśnie od drugiej części, więc nieco od d--y strony. Ale dzięki temu ta słynna Górnicza Dolina o której mówiono przez cały I rozdział miała ogromną aurę tajemnicy i podróży w nieznane. Nie wiesz, co Cię tam czeka, gdzie
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kozikiewicz: No ja nie mam w mojej growej historii bardziej niezapomnianego momentu chyba. To było trochę podbudowane jeszcze oczekiwaniem na grę, bo ja jedynkę ograłem z 5 razy i z pół roku czasu czekałem, aż dorwę pudełko z grą, aż w końcu namówiłem ojca na wypad do najbliższego miasta do Empiku i w końcu dorwałem G2 z eXtra klasyki. Wcześniej jarałem się tym, że mogłem ograć niemieckie demo (z którego
  • Odpowiedz
w żadną. Jak nie grałeś kiedy wyszła to teraz raczej Cię nie wciągnie. Ludzie chwalą tę grę wyłącznie ze względu na nostalgie (i mówię to jako ktoś kto grał w to w podstawówce i nadal lubi tę serię, po prostu jestem obiektywny)


@Zales360: Bezdury. Kto lubi RPG akcji ten na pewno polubi + mocno przyciąga polski dubbing. Ja np. pierwszy raz zagrałem w Gothica w roku 2019, więc żadna nostalgia,
  • Odpowiedz
Dwójka obowiązkowo z Nocą Kruka.


@nowywinternetach: Tu bym polemizował. Noc Kruka zbyt mocno podnosi poziom trudności i rozwala rozwój postaci i eksplorację świata na początkowym etapie, żebym go mógł z czystym sumieniem polecić komuś, kto w żadnego Gothica jeszcze nie grał, albo grał tylko raz w jedynkę.
  • Odpowiedz
Twórcy modyfikacji Kroniki Myrtany(separatyści z Dziejów Khorinis) kilka tygodni temu oznajmili że mają nagrane 95% linii dialogowych

Link

A pare dni temu zrobili sonde na swojej grupie, ponieważ przygotowują się do wydania gry i chcą wiedzieć jakie serwery u siebie przygotować.

Wydaje
Cierniostwor - Twórcy modyfikacji Kroniki Myrtany(separatyści z Dziejów Khorinis) kil...

źródło: comment_1623220195Fzwg1li7utYPMWIlR90ml6.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Cierniostwor: Od 2008 to czekają na Dzieje Khorinis a nie na Kroniki Myrtany. W tych Kronikach to chyba praktycznie nic nie zostało z pierwotnych Dziejów przed rozłamem a w Dziejach właśnie jest bardzo dużo. ( _)
  • Odpowiedz
Ścierwojady – tak nazywamy te wielkie ptaszyska – należy atakować jeden po drugim. Na szczęście łatwo odciągnąć jednego osobnika od reszty stada. Jeśli podejdziesz do nich zbyt blisko, zaczną się denerwować, aż wreszcie rzucą się w twoją stronę. Lepiej, żebyś w tej chwili miał b--ń w pogotowiu. Jeśli uda ci się trafić ścierwojada zanim on dziobnie ciebie, jak najszybciej wyprowadź kolejne uderzenie. Przy odrobinie szczęścia uda ci się go pokonać bez zadraśnięcia.
J.....a - > Ścierwojady – tak nazywamy te wielkie ptaszyska – należy atakować jeden p...

źródło: comment_1623208389qxk7jrb0lQoy2cn8fxgGqT.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ktoś kojarzy może w G2 NK taką jaskinię gdzieś w pobliżu kamiennego kręgu, w której znajdują się zwłoki Miltena, Cronosa i innych ważnych bohaterów? Bohaterów, którzy żyją, żeby nie było. Trafiłem na nią raz, ale nie eksplorowałem, jestem ciekaw czy w środku jest coś ciekawego, co wyjaśnia umiejscowienie ciał ważnych NPCów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#gothic
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Makrellson: G1 jest tak łatwy i jest dostępnych tak dużo PN w nadmiarze, że jesteś w stanie nauczyć się siły, walki bronią, kręgów i many. Także na początku siła i jednoręczna a potem zostajesz magiem. Na koniec można zostać nekromantą, fajna opcja taka unikatowa.
  • Odpowiedz
Przygody Bligota cz. 5 (ostatnia)

Następny tydzień mijał w spokoju, bez ataków orków czy smoczych nalotów, jednak morale wciąż stały na niskim poziomie. Monotonne godziny wypełniał smętny stukot kilofów uderzających o twarde skały. Jakość rudy znacznie się pogorszyła. Teraz wydobywano same nędzne odłamki. Przez znaczące uszczuplenie garnizonu obozowego, Bilgot wykonywał jeszcze więcej obowiązków, niż na początku. Pełnił funkcje wartownika, nadzorcy, a nawet zaopatrzeniowca. Fajeth wysyłał go w różne strony, ale niedaleko, by zbierał cokolwiek, co nadawałoby się do jedzenia. Pierwotne zapasy szybko się wyczerpały. Teraz żywiono się prawie tylko roślinami, głównie mdłymi grzybami. Mięso pochodziło wyłącznie od dużych chrząszczy. Paladyni i knechci na początku najpierw krzywili się z odrazy, ale coraz silniejszy głód prędko przekonał ich do podjęcia nowej diety. Nie należała ona do najbardziej sycących; żołnierze nadal tracili na wadze i z dnia na dzień ich opieszałość rosła, jednak nadal najważniejszym powodem tej mizerii była ogólna sytuacja i spustoszona kraina.
Wkrótce pojawił się kolejny problem. Pod obozowisko podeszła horda zębaczy – dużych, drapieżnych, dwunożnych jaszczurów. Pożarły kilku skazańców i knechtów, którzy poszli za potrzebą za palisadę. Panika powróciła. Kopacze bali się rozerwania na strzępy, a tylko dwóch paladynów nie mogło stawić czoła tylu bestiom. Dowódca przydzielił Bilgotowi, jedynemu żołnierzowi, który przetrwał do tej opory, nowe zadanie: miał obserwować stwory i wykryć w ich zachowaniu jakieś elementy, które pomogłyby w walce z nimi. Ten nie wiedział nic o zębaczach, ale zwiadowca Jergan wiedział co nieco o polowaniu i wyjaśnił mu to i owo. Zębacze polowały w stadach i zawsze dowodził nimi bardzo silny przywódca, którego śmierć powoduje chaos wśród grupy i walkę o władzę. Jergan nie mógł więcej pomóc. Obowiązywał go rozkaz krążenia po kolonii i szukania niedobitków oraz odsyłania ich we względnie bezpieczne miejsca.
Bilgot wściekał się na siebie. W domu również zasypywano go różnymi pracami, ale przynajmniej nie jadł w nim obleśnego jedzenia, nie spał pod gołym niebem ani nie musiał obawiać się smoków, orków i innych groźnych stworzeń. Pukał się w czoło i przeklinał za głupotę. Pomimo nerwów przez kilka dni obserwował drapieżniki, starając się rozpoznać ich lidera.
– To nie ma sensu. I tak zdechniemy. – Usłyszał zza pleców grobowy głos. Odwrócił się i zobaczył skazańca o imieniu Fed. Umorusanie jego twarz jeszcze bardziej potęgowało jej depresyjny wyraz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@werian: fajny styl pisania, no i propsy za beziego maga. Będzie coś o tym jak orkowie najeżdżają khornis po odpłynięciu esmeraldy?
  • Odpowiedz