@LeVentLeCri książki się kończą gdzieś w połowie 5 sezonu serialu. Ale już tam fabuła serialu się sporo rozjechała.
Martin od 2011 pisze kolejną część, która miała być wydana jakoś w 2015 jeśli dobrze pamiętam. Nie przeszkodziło mu to w "międzyczasie" wydać kilka innych książek. :p
@LeVentLeCri: wszystko rozgrzebane. W dodatku namnożone tyle wątków, że ja mu się nie dziwię że przerzucił się z pisaniem na coś innego.
W serialu już w pierwszym sezonie powycinali błahe wątki, które Martin porozwijał w kolejnych częściach. Potem nawet nie bardzo starali się scenarzyści to łatać. W ogóle scenariusz pisany tak, jakby ktoś przeczytał tylko tom na dany sezon serialu
Ostatnie dwa odcinki pokazały jaką idyllą były pierwsze pięć. Jest toksycznie, ciężko, ciemno (czasami za bardzo) i będzie tylko gorzej. Zupełnie jak w filmowym HP, gdzie też na początku było fajnie i kolorowo, a potem robiło się coraz mroczniej.
#houseofthedragon #got #rodsmoka #graotron #asoiaf Jak ktos sie dalej zastanawia czy Aemond mial prawo do zdobycia Vhagar bo ta byla wczesniej smokiem Laeny to przypominam ze to wczesniej byl smok jego dziadka xD
Ogólnie to historia Targeryenów przedstawia ich ród dosyć czarno-biało. Jeden był okrutny, próżny i głupi, a drugi cudowny, sprawiedliwy, silny, mądry król, to jednak jest jakaś finezja kryjąca się w tych okrutnych. Jak brat Maegora I zmarł, to ten wrócił i brutalnie rozprawił się z buntownikami, powiesił znaczących lordów Doliny i spalił spory sept w KL razem z wiernymi i Braćmi Ubogimi. Wiadomo, potem odwalał manianę, ale jakby przy nim Alicent zraniła
W sumie dalej nie czaję, więc nie kupuję tego samobója Laeny z poprzedniego odcinka. Niby dlaczego to zrobiła jak były jeszcze szanse na uratowanie dziecka? Poza tym myślałam, że jeźdźcy smoków nie mogą spłonąć od ich ognia #rodsmoka #got #graotron #houseofthedragon
Martin od 2011 pisze kolejną część, która miała być wydana jakoś w 2015 jeśli dobrze pamiętam. Nie przeszkodziło mu to w "międzyczasie" wydać kilka innych książek. :p
W serialu już w pierwszym sezonie powycinali błahe wątki, które Martin porozwijał w kolejnych częściach. Potem nawet nie bardzo starali się scenarzyści to łatać. W ogóle scenariusz pisany tak, jakby ktoś przeczytał tylko tom na dany sezon serialu