Siemka, lata temu dostałem od sąsiada pęknięte pudło gitarowe, bez kluczy, siodełka, strun. Stan tragiczny. Jako nastoletni szczyl doprowadziłem ją do stanu... no delikatnie mówiąc zdatnego do gry, włącznie z tym fikuśnym pozłacanym fragmentem xD Potem zostawiłem ją u mamy na strychu przerzucając się na elektryka. Po 12 latach uznałem że się nią zaopiekuję ponownie, wkleiłem mostek na lewą rękę, wymieniłem pozostałe elementy, zeszlifowałem i wypolerowałem progi. Teraz uważam że jest to
https://www.cgm.pl/news/jan-borysewicz-sprzedaje-swoje-gitary-a-fani-krytykuja-g
- 0
- #
- #
- #
- #
- #



























