Mordki ale fajnie być gejem

1. Nie musisz użerać się z głupimi laskami
2. Chłopakowi łatwiej znaleźć chłopaka niż dziewczynę ( ͡º ͜ʖ͡º)
3. W restauracji każdy płaci za siebie, nie musisz płacić za księżniczkę.
4. Każdy gej ma
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mordercastulejarzy: nie od razu spotkasz to czego szukasz. Gdyby było inaczej to nie byłoby tyle samotnych ludzi w tych kręgach. Ludzie są różni i chyba należałoby to zaakceptować. Masz pewne wymagania co do swojego partnera, więc raczej trochę zejdzie zanim trafisz na to co byś chciał.
  • Odpowiedz
Przychodzi syn do ojca i mówi:
-Tato, jestem gejem.
-Czym?
-Gejem.
-A masz luksusowy jacht?
-Ależ tato, to nie o to cho....
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@M-ever: Obawiam sie, ze masz rowniez zaburzone postrzeganie. 40kg to moze dobrze wygladac kobieta 155cm. Nie odtłuszczony facet w dobrej formie wazy mniej wiecej 10kg mniej niz ma wzrostu, czyli majac 180cm to przy 70kg, jak nie ma tluszczu to wyglada ok.
  • Odpowiedz
@EmDeCe: Gejem nie jestem. Ale jak już mnie zawołałeś to kiedyś przyłapano dwóch elektryków we wnęce na dole na wiadomo czym. Najgorsze, że tę wielką miłość dyrekcja zniszczałą przenosząc ich na różne oddalone od siebie kopalnie :(

Innym razem przyłapali pomocnika łaziennego jak pałował Wiplera podglądając górników pod prysznicami, zwolnili zboczńca.
  • Odpowiedz
@Crosshairs: No tak, co drugi homoseksualista jest obsrany, żeby komukolwiek powiedzieć o swoich preferencjach, ale dla ciebie każdy rzuca tym na prawo i lewo. Weź się zastanów co piszesz. Proponuję też nie chodzić ze swoją dziewczyną za rękę czy dawać jej buziaki publicznie, skoro tak cię razi "obnoszenie" się ze swoją orientacją.
  • Odpowiedz
Mam dziwny problem nie mniej chyba powszechny. Partner cyklicznie zachowuje się chłodno w kontakcie, odrzucam zaloty. Natomiast jak rozmawiamy o tym to dla niego to "kokietowanie". Wyjaśniając dalej to: ma to być prowokacja abym dalej naciskał, sprzeczał się, wzmacniał emocje poprzez próbę zdominowania (podczas takich sprzeczek on mocno nie ustępuje). Kiedy pytam kiedy kończy się taka eskalacja to nie potrafi tego określić ("zależne od sytuacji", "trzeba wyczuć").

Obawiam się, że to może
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach